Mniej ludzka wojna
Ukraińcy liczą na to, że sztuczna inteligencja pomoże im zabijać tak wielu rosyjskich żołnierzy, że Moskwa nie będzie w stanie zastępować ich nowymi rekrutami

Biuro w centrum Kijowa, do którego wiosną tego roku wprowadzili się pracownicy nowo utworzonego centrum obrony AI, przypomina bardziej przestrzeń startupową niż jednostkę podlegającą ukraińskiemu Ministerstwu Obrony. Na ścianach wiszą plakaty informujące o zajęciach jogi, w tle rozbrzmiewa popularna piosenka Loli Young, a po korytarzach spacerują dwudziestoparolatkowie z MacBookami w rękach. – Naszym głównym celem jest przekształcenie sztucznej inteligencji w narzędzie, które zapewni nam realną przewagę na polu bitwy – mówi mi dyrektor AI Danylo Tsvok, gdy siadamy w jednej z sal konferencyjnych. – Nie marnujemy czasu na omawianie wielkich koncepcji czy pisanie białych ksiąg. Nasz zespół składa się w 90 proc. z inżynierów i pracuje nad faktycznym wdrażaniem i integrowaniem wojskowych rozwiązań AI – dodaje.
Z powodu nakładanych przez sojuszników ograniczeń – dotyczących np. używania zachodniej broni do ataków na terytorium Rosji – Ukraina zaczęła rozwijać własne innowacje obronne. Decydenci uznali, że sztuczna inteligencja może być odpowiedzią na część trapiących armię problemów, takich jak niedobór żołnierzy, szczególnie w piechocie. – Chcemy osiągnąć przewagę asymetryczną, żeby skutecznie walczyć i niwelować liczebną dominację przeciwnika – tłumaczy Tsvok. I podkreśla, że korzyści jest więcej. AI ma umożliwiać „optymalizację działań na polu walki” oraz pełnić funkcję „mnożnika siły”, czyli zwiększać skuteczność dzięki szybszemu przetwarzaniu informacji i sprawniejszemu podejmowaniu decyzji. Mówiąc brutalnie, sztuczna inteligencja ma pomóc Ukraińcom zabijać tak wielu rosyjskich żołnierzy, że Moskwa nie będzie w stanie zastępować ich nowymi rekrutami. Obecnie celem jest zwiększenie liczby zabitych i rannych po stronie wroga z 35 tys. do ponad 50 tys. miesięcznie.

