Prawo kontra przyzwyczajenia: jakie uprawnienia ma związek zawodowy
Indywidualne rozmowy o wynagrodzeniu oraz spotkania oceniające należą do sfery zarządzania pracownikiem i pozostają poza zakresem uprawnień organizacji związkowych. Uczestnictwo w nich nie może być uzasadniane ani rolą reprezentacyjną, ani ochroną zatrudnionego
Coraz częściej obserwujemy sytuacje, w których związki zawodowe przypisują sobie szersze uprawnienia, niż faktycznie wynikają z ustawy. Dotyczy to różnych obszarów: rozmów o podwyżkach, korzystania ze zwolnień z obowiązku pracy, organizowania szkoleń społecznych inspektorów pracy czy nawet oczekiwań dotyczących benefitów.
Nie chodzi o to, że związki zawodowe świadomie dążą do nadużyć. Znacznie częściej problem wynika z tego, że przepisy są skomplikowane, a praktyka – wieloletnia i nieraz nieaktualna. Dlatego warto wrócić do podstaw i uporządkować, co jest prawem, a co tylko przyzwyczajeniem.
godziny doraźne na… wszystkie sprawy?
W wielu firmach funkcjonują one niczym elastyczny „czas związkowy”, gdy pojawia się jakakolwiek sprawa dotycząca działalności związku. Z biegiem lat utrwaliło się przekonanie, że skoro dana aktywność ma charakter związkowy, to automatycznie mieści się w kategorii doraźnej. I tu właśnie zaczynają się schody, bo przepisy stanowią inaczej.




