Kontrakty regionalne powinny być mechanizmem pozyskiwania pieniędzy
Kontrakty regionalne powinny być mechanizmem pozyskiwania pieniędzy
Rozmowa z HALINĄ WASILEWSKĄ-TRENKNER, podsekretarzem stanu w Ministerstwie Finansów
n
Jakie wnioski nasuwają się po pierwszym roku realizacji kontraktów regionalnych? Pierwszy rok realizacji kontraktów regionalnych pokazał kilka rzeczy. Główny wniosek nasuwa się taki, że przy trudnej sytuacji gospodarczej kraju, należy liczyć się z tym, że ulegną zmianie priorytety realizacji zadań, nawet jeśli się tego nie chce.
n
Jak Pani ocenia przebieg kontraktów regionalnych? W ubiegłym roku uruchomiliśmy pełną część kwoty przewidzianej na realizację kontraktów, czyli 1250 mld zł. Z jednym zastrzeżeniem, ze względu na fakt, że mieliśmy świadomość szczupłości środków, prosiliśmy marszałków, aby pieniądze zostały wykorzystane do 31 grudnia. Jeszcze nie wiemy dokładnie, ile nie zostało wykorzystanych. Natomiast wiemy, że nie zostały wykorzystane w pełni. Pod koniec ubiegłego roku pojawiły się sygnały, aby przenosić pieniądze z jednego zadania na drugie. Z punktu widzenia zainteresowanych niewątpliwie byłoby to słuszne posunięcie. Z punktu widzenia istniejących zapisów prawnych, minister finansów nie może dokonywać przesunięć pod koniec roku, ponieważ wolno mu to zrobić do 31 października danego roku. Regulacja ta obowiązuje od 1998 roku, dlatego marszałkowie województw powinni byli o tym wiedzieć i pamiętać. Już w czerwcu 2001 roku, kiedy były negocjowane i podpisywane kontrakty, wiadomo było, że sytuacja budżetu państwa jest bardzo trudna. Dlatego prosiliśmy o umieszczenie w umowach zapisów umożliwiających renegocjacje kontraktów w związku z sytuacją budżetową państwa. Nikt wówczas nie przypuszczał, że sytuacja budżetu państwa okaże się tak trudna, że będzie wpływała na lata 2001 i 2002.
