Gazeta Samorządu i Administracji 2/2006 z 23.01.2006, str. 8
Data publikacji: 01.07.2018
Rozsądne usprawnianie administracji
Rozmowa z ARKADIUSZEM CZARTORYSKIM, sekretarzem stanu w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji
• Trwa gorąca dyskusja o nadchodzących wyborach samorządowych. Czy Pan minister zechciałby przedstawić opinie rządu na temat terminu, ordynacji wyborczej oraz pomysłu ograniczenia liczby kadencji sprawowanych przez wójtów, burmistrzów i prezydentów?
- W rządzie, ani tym bardziej w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji, nie są prowadzone prace nad zmianą ordynacji wyborczej, skróceniem kadencji samorządu ani nad ograniczaniem liczby kadencji dla tych stanowisk, które są obsadzane w trybie wyborów powszechnych. Nie prowadzimy prac nad zmianą legislacyjnych rozwiązań w tym zakresie. Wiem, np. z prasy, że jednak takie dyskusje trwają. W Sejmie jest 460 posłów i każdy ma prawo wypowiadać się w sprawach publicznych. W klubie Prawa i Sprawiedliwości, którego jestem członkiem, nie są prowadzone prace nad tego typu zmianami, co nie oznacza, że politycy PiS-u nie mogą mieć własnego zdania na ten temat.
Jeżeli chodzi o liczbę kadencji sprawowaną przez wójtów, burmistrzów czy prezydentów, moim zdaniem, nie powinno być tak, że mogą oni pełnić te funkcje dozgonnie. Mamy do czynienia z przypadkami, gdy obecny wójt jest nim nieustannie od czasu, gdy był jeszcze naczelnikiem gminy. Wybory samorządowe można wygrać po raz kolejny również dlatego, że wszyscy piastujący w gminie ważne stanowiska to ludzie obsadzeni przez daną osobę. Gdyby to ode mnie zależało, wprowadziłbym ograniczenia, np. pełnienia takich funkcji maksymalnie przez trzy kadencje. Nie dlatego, aby komuś utrudniać życie, tylko z tego powodu, że demokracja z założenia dopuszcza konkurencyjność. I na tym polega rozwój. Jeśli ktoś czwarty raz jest wójtem, to może popaść w rutynę. Raczej wtedy stara się gruntować swoją pozycję polityczną, niż wprowadzać nowe pomysły i przez to nie pobudza rozwoju jednostki samorządu terytorialnego.
