GIEŁDA POMYSŁÓW
Prywatyzacja ZOZ dała zyski
Stanisław Rakoczy, wicemarszałek województwa opolskiego
- W województwie opolskim przeprowadziliśmy restrukturyzację i prywatyzację czterech samodzielnych publicznych zakładów opieki zdrowotnej. Pierwsza prywatyzacja, którą przeprowadzałem będąc jeszcze starostą, dotyczyła szpitala w Kluczborku. Placówka z formuły SPZOZ została przekształcona w spółkę akcyjną ze 100-proc. udziałem budżetu powiatu. Zdecydowaliśmy się na takie rozwiązanie, ponieważ kluczborski szpital faktycznie przestał funkcjonować. Trzykrotnie podejmowano próby restrukturyzacji (w formie SPZOZ), ale każda z nich kończyła się fiaskiem. Okazało się, że zracjonalizowanie jego pracy w formule publicznej jest niemożliwe. Powodów było wiele, ale podam jeden: jeżeli w firmie działa 9 związków zawodowych, to naprawdę trudno jest cokolwiek uzgodnić.
Przy restrukturyzacji ważne były dwie rzeczy: uwolnienie od garbu zadłużenia, a ponadto takie ustawienie struktury i sposobu zarządzania szpitalem, by nie generował więcej długów. Samo spłacenie zadłużenia z perspektywą, że placówka wciąż będzie działała nieefektywnie, nie ma sensu.
Przekształcenie jednostki w spółkę prawa handlowego spowodowało, że szpital już od 3 lat przynosi zyski. W ubiegłym roku po zapłaceniu wszystkich podatków wytworzył około miliona złotych zysku. Wcześniej przynosił 300-400 tys. zł długu miesięcznie, co spowodowało łączne zadłużenie w wysokości 17 mln zł.
W szpitalu wdrożono pełny monitoring procesów, w tym kosztów. Dzięki temu gwałtownie spadło zużycie leków, materiałów opatrunkowych, środków czystości itd. Dodatkowo usługi typu: laboratorium, rentgen, pranie, gotowanie kupowane są od firm zewnętrznych. Outsourcing okazuje się dużo lepszy i tańszy dla szpitala.
Przyczyn takiej diametralnej zmiany jest wiele. Podstawowa to zmiana optyki dysponowania zasobami i majątkiem szpitala. Dyrektor SPZOZ tak naprawdę nie odpowiadał za nic i przed nikim. Natomiast prezes spółki odpowiada własnym majątkiem. To motywuje do pracy. Znacznie polepszyła się też kontrola nad jednostką. Wiem z doświadczenia starosty, że organ założycielski w praktyce nie ma wpływu na działanie SPZOZ. Jedyne co może, to zmienić dyrektora. Ale jak wiemy, od samego mieszania herbata nie robi się słodka. W formule spółki prawa handlowego samorząd ma wszelkie uprawnienia właścicielskie wynikające z kodeksu spółek handlowych. To zarząd powiatu jest walnym zgromadzeniem i powołuje radę nadzorczą, która następnie powołuje zarząd szpitala. Właściciel ma pełną kontrolę, zachowany jest też bardzo dobry przepływ informacji.
Dodam jeszcze, że bardzo podobne rozwiązanie wdrożono w szpitalu w Prudniku (z tym że zamiast spółki akcyjnej powołano spółkę z o.o.), w Opolu placówka została wydzierżawiona prywatnej firmie, a Ośrodek Rehabilitacji Dzieci i Młodzieży w Suchym Borze stał się spółką z o.o. z większościowym udziałem samorządu województwa i mniejszościowym prywatnego inwestora. Jednostki te działają znakomicie, a my przygotowujemy następne placówki do przekształceń.
PROBLEM
Mieliśmy problem z nieefektywnymi i zadłużonymi placówkami zdrowotnymi

