GIEŁDA POMYSŁÓW
Bezrobotni układają chodniki i ścieżki rowerowe
WOJCIECH LUBAWSKI,
Prezydent Miasta Kielce
Dziesięć ulic już doczekało się nowych chodników, na sześciu trwają prace, a w kolejce czeka kolejnych czternaście. Nowe trakty układają bezrobotni z Kielc, a przy okazji powstają też ścieżki rowerowe.
Wzrost bezrobocia w Kielcach nie jest znaczący, ale zarejestrowanych w Urzędzie Pracy jest ponad 10 tys. osób. Niestety, kryzys gospodarczy spowodował, że musimy szukać oszczędności, dlatego podjęliśmy decyzję o uruchomieniu prac interwencyjnych. Oczywiście najdotkliwiej kryzys i jego następstwa, czyli zwalnianie z pracy, odczuwają rodziny, gdzie pracę traci jedyny jej żywiciel. Dlatego też zadaliśmy sobie pytanie, co samorząd może zrobić, aby pomóc tym osobom. Zastanawialiśmy się też, jaki rodzaj zajęć można zorganizować, aby był odpowiedni do wykonania, czyli niezbyt skomplikowany oraz taki, którego można szybko się nauczyć. Doszliśmy do wniosku, że takim obszarem są prace remontowe przy układaniu i naprawie chodników oraz ścieżek rowerowych.
Są to na tyle proste zadania, że po krótkim przygotowaniu każdy jest w stanie je wykonać, angażując głównie siły fizyczne. Oczywiście, są osoby nadzorujące prace, czyli nasi fachowcy zatrudnieni w Miejskim Zarządzie Dróg i Miejskim Przedsiębiorstwie Zieleni.
Nasze działania rozpoczęliśmy od sondy wśród mieszkańców, którzy dzięki informacjom w prasie lokalnej zgłaszali zapotrzebowanie na naprawę lub budowę nowego chodnika. Na podstawie zgromadzonych danych powstał wykaz ulic, było ich ok. 80. Następnie radni wybrali się w teren, aby obejrzeć, czy faktycznie te miejsca wymagają naprawy. Kolejnym krokiem była analiza harmonogramu prac remontowych ulic zaplanowanych wcześniej do wyremontowania. Część zgłoszonych przez mieszkańców ulic dotyczyła miejsc, do których miasto nie ma prawa do gruntu, i to automatycznie eliminowało je z wykazu. Po takiej weryfikacji zostało nam ok. 30 ulic, a raczej chodników do naprawy.
Miejski Urząd Pracy ma w swoim zasobie fundusze, które może przeznaczyć na sfinansowanie prac interwencyjnych. Po rozmowach z Urzędem Pracy i przedstawieniu naszego pomysłu otrzymaliśmy listę osób bezrobotnych, zarejestrowanych, które były zainteresowane podjęciem takiej pracy.
Na podstawie rozmów zakwalifikowanych zostało ok. 200 chętnych. Niestety, osób naprawdę zdecydowanych do rozpoczęcia pracy pozostało niewiele. Ostatecznie jest ich ok. 80, ale efekty są bardzo dobre, a mieszkańcy są zadowoleni. Jest to też korzyść dla miasta, ponieważ płacimy tylko za nadzór, a wynagrodzenie dla pracowników reguluje Urząd Pracy. Prace interwencyjne mają to do siebie, że trwają tylko przez jakiś czas - na jesieni zakończymy roboty remontowe chodników. Mam jednak nadzieję, że spośród tych 80 osób zostanie zatrudnionych w mieście ok. 30. To niezły wynik. Warto czasem podjąć to wyzwanie i zorganizować roboty interwencyjne, ponieważ przy okazji wykonania tego rodzaju działań zyskujemy przeszkolonych i sprawdzonych pracowników.
PROBLEM
Część chodników w mieście wymagała remontu.


