BEZPIECZEŃSTWO PUBLICZNE
Samorządy intensywnie zwalczają komary
Plaga komarów opanowała nie tylko tereny popowodziowe, ale większość kraju. Samorządy starają się opanować problem uciążliwych owadów, finansując akcje odkomarzania.
Komarów w tym roku jest wyjątkowo dużo. Rozlewiska powstałe po powodzi są dla nich idealnym miejscem lęgowym. Setki tysięcy owadów wylęgły się już z larw. Są złośliwe i pokonują duże odległości, dochodzące nawet do kilkunastu kilometrów.
Komary dokuczają nie tylko mieszkańcom zalanych gmin - problem ten dotyczy prawie całego kraju. Wilgoć i wysoka temperatura sprzyjają rozwojowi owadów. Przed wiatrem i słońcem komary, podobnie jak ludzie, chowają się w cieniu i atakują. - Ich ukąszenia są bolesne; ciało swędzi, robią się bąble. U niektórych osób wzrasta temperatura. Rozdrapanie ranki powstałej po ukąszeniu może wywołać zakażenie, a u dzieci uczulenia. Nie musimy jednak obawiać się malarii - tej choroby, na szczęście, polskie komary nie roznoszą - mówi starosta inowrocławski, lekarz z zawodu, Sławomir Szeliga.
, rzecznik Głównego Inspektoratu Sanitarnego, uspokaja, że komary w Polsce nie przenoszą chorób groźnych dla ludzi i nie powodują zagrożenia epidemiologicznego. - - podkreśla.



