INWESTYCJE
Czy samorządy zablokują poszukiwania i wydobycie gazu łupkowego
Entuzjazm lobby łupkowego nie wszędzie jest podzielany przez lokalne społeczności. Mieszkańcy turystycznych miejscowości, zamiast gazowego dobrobytu, pragną spokoju. Jeśli ich protesty znajdą posłuch w innych gminach, plany wydobycia polskiego gazu łupkowego mogą lec w gruzach.
Wstępnie zasoby gazu łupkowego w kraju (11. pod względem wielkości na świecie) oszacowano na 1,5 do 3 bln m3. Wystarczyłoby to na ponad 100 lat, przy obecnym zużyciu wynoszącym ok. 14 mld m3. - Jesteśmy zdeterminowani, aby wydobycie gazu łupkowego w Polsce stało się faktem - oznajmił premier Donald Tusk, który poszukiwania rodzimych źródeł energii uznał za priorytet dla Polski.
Jest potencjał
Na lipiec wyznaczono start amerykańskiego projektu Poland Span, polegającego na rozpoznaniu sejsmicznym pasa łupkowego, ciągnącego się od północno-zachodniego krańca Polski do Podkarpacia. Rezultaty tych badań poznamy za dwa lata. Określą one głębokość i zasięg złóż. Przemysłowe wydobycie gazu łupkowego może rozpocząć się za 15, a w najlepszym razie za 10 lat. Nie wszędzie lokalne społeczności podzielają nadzieje lobby łupkowego. Mieszkańcy Niestkowa koło Ustki, zamiast obietnic gazowego dobrobytu, pragną spokoju. Gdy protesty znajdą posłuch w innych gminach, plany wydobycia polskiego gazu łupkowego mogą być zagrożone.

