Gospodarka wodna
Woda to alternatywa dla dróg
Transport śródlądowy to jeden z priorytetów rozwoju sieci komunikacyjnych w kraju. Zarządy województw, w których krzyżują się międzynarodowe drogi wodne, widzą znaczenie tego zasobu i wychodzą z konkretnymi propozycjami rozwiązań prawnych.
Łączna długość dróg wodnych w Polsce nie przekracza 4 tys. km i tylko niewielka ich część ma znaczenie żeglugowe. Zasadniczą wadą polskich dróg wodnych jest zróżnicowanie parametrów i brak jednolitego systemu komunikacyjnego. Żeglugę komplikują wahania długości okresu nawigacyjnego, zbyt małe i zróżnicowane głębokości minimalne, które na środkowej Warcie, drodze wodnej Wisła-Odra oraz na Wiśle Dolnej spadają często poniżej jednego metra. W polskich warunkach dla optymalnego zanurzenia barki wymagana głębokość wynosi 170 cm, zaś głębokość poniżej 130 cm uchodzi za nieekonomiczną. - W szlakach wodnych tkwi ogromny potencjał. Dla Orlenu np. bardziej opłacalny byłby transport produktów rzeką niż lądem. Wiem, że włocławski Anwil też wolałby wysyłać ług sodowy i inne związki chemiczne barkami - argumentuje Jacek Błażejczyk z warszawskiej firmy inżynierskiej Kappa System.


