System dożywiania dzieci działa, ale nie do końca
W rządowym programie dożywiania bierze udział 2477 gmin i pomaga on niemalże 2 milionom osób, połowa z nich to dzieci. Co jeszcze należy zrobić, by zmniejszyć zjawisko niedożywienia i uelastycznić program. Może pomysł wspólnych drugich śniadań w szkole wprowadzić w każdej placówce?
Od kilku tygodni trwa w Polsce dyskusja o biednych i głodnych dzieciach. Ten temat bulwersuje chyba każdego, bo, z jednej strony, istnieje wiele programów rządowych i samorządowych organizujących system dożywiania i opieki nad dziećmi finansowanych ze środków publicznych, czyli z naszych podatków, jest sporo organizacji pomagających najbiedniejszym, a z drugiej, należymy do społeczeństwa, które marnuje i wyrzuca tony żywności (patrz ramka). Co więc nie działa? Może źle definiujemy zjawisko głodnych dzieci, a może to głównie slogany polityczne?

