Kontrowersje wokół tzw. ustawy wiatrakowej
Projekt ustawy dotyczący możliwości zagospodarowania terenów wokół elektrowni wiatrowych wzbudza wiele kontrowersji. Ograniczenia dotyczące możliwości lokowania tego typu inwestycji mogą przyczynić się do pogorszenia warunków prowadzenia działalności inwestycyjnej w gminach ze wszystkimi tego negatywnymi konsekwencjami - chodzi głównie o utratę dochodów podatkowych oraz wzrost bezrobocia. Możemy także stracić wiele pieniędzy z funduszy europejskich.
Procedowane nowe regulacje wzbudzają wiele kontrowersji. Zawierają zapisy dotyczące zagospodarowania terenów wokół wiatraków, a także wprowadzają znaczące obciążenia fiskalne dla przedsiębiorców z branży.
Propozycje
Wśród propozycji zawartych w projekcie złożonym w Sejmie przez posłów PiS, szczególnie dwa pomysły budzą sprzeciw inwestorów oraz samorządowców. Pierwszy dotyczy radykalnego zwiększenia obciążeń podatkowych, które mają zostać nałożone na energetykę wiatrową. Mają one wzrosnąć do poziomu około 40%-50% przychodów ze sprzedaży energii elektrycznej. Dodatkowym obciążeniem będą również restrykcyjne, a przy tym raczej nieprecyzyjne, reguły dotyczące wymogów w zakresie kontroli Urzędu Dozoru Technicznego. Kolejna duża wątpliwość dotyczy z kolei wymogów odległościowych narzucanych przez zapisy projektu ustawy. Według nich, odległość, na której będzie można tworzyć zabudowania mieszkalne oraz prowadzić działalność gospodarczą, ma być nie mniejsza niż 10-krotność wysokości turbiny. Oznacza to dystans między 1,5 a 3 kilometry (w Niemczech jest to np. 500 m). Takie postanowienia mogą przyczynić się do radykalnego ograniczenia rozwoju energetyki wiatrowej, a w konsekwencji do ograniczenia rozwoju wielu gmin.


