wywiad
Nadchodzi fala skarg, która zasypie inspekcję
Marcin Stanecki: Reforma PIP może się okazać zaskoczeniem dla osób oczekujących szybkiego wsparcia i przedsiębiorców obawiających się masowych kontroli. Postępowania będą trwały długo. Ustawa zawiera wiele bezpieczników, które mają zagwarantować bezstronność urzędników
Marcin Stanecki, główny inspektor pracy
Panie Inspektorze, dziś Rada Ochrony Pracy zaopiniuje wniosek o pana odwołanie. Jaką inspekcję pan zostawia? Jakie są trzy najważniejsze rzeczy, które udało się zrobić przez dwa lata urzędowania?
Zostawiam urząd z odbudowanym morale i etosem inspektora jako powodem do dumy. Zapełniliśmy 200 wakatów, które zastałem, a kolejne 180 osób aktualnie zatrudniamy. Drugie osiągnięcie to reforma wchodząca w życie 8 lipca, przynosząca wzrost o blisko 300 etatów – to największe wzmocnienie od 2007 r., gdy przejmowaliśmy legalność zatrudnienia z urzędów wojewódzkich. Trzecia rzecz to kompleksowa strategia budowania zdolności do 2030 r., obejmująca m.in. informatyzację, sztuczną inteligencję rozwijaną z Politechniką Warszawską, Akademię Lidera oraz system dbania o work-life balance samych inspektorów. W 2030 r. PIP będzie supernowoczesnym urzędem.


