Czy „europejski” czas pracy lekarzy wymusi wzrost zatrudnienia?
Dyżury medyczne powinny być zaliczone do czasu pracy, za który należy się albo odpowiednia zapłata, albo wolny czas - tak wynika z niedawnego orzeczenia sądu krakowskiego kończącego proces, jaki wytoczył jeden z nowosądeckich lekarzy swojemu szpitalowi. Szykują się kolejne procesy. Dlatego pilne staje się ustalenie na nowo grafików pracy w ZOZ-ach, a nawet zatrudnianie nowych lekarzy.
Ustawa z 30 sierpnia 1991 r. o zakładach opieki zdrowotnej (Dz.U. nr 91, poz. 408 z późn. zm.) w art. 32j przewiduje, że lekarze oraz inni posiadający wyższe wykształcenie pracownicy wykonujący zawód medyczny, zatrudnieni w zakładzie opieki zdrowotnej przeznaczonym dla osób, których stan zdrowia wymaga udzielania całodobowych świadczeń zdrowotnych, mogą być zobowiązani do pełnienia w tym zakładzie dyżuru medycznego. Ten specyficzny rodzaj dyżuru nie jest zaliczany do czasu pracy - wyraźnie stanowi ustawa. Jednak lekarze otrzymują za nie specjalne wynagrodzenie, ustalone w przepisach ust. 4-6 powyższego artykułu. Konsekwencją takiegu uregulowania jest, że lekarz może przebywać w szpitalu praktycznie 24 godziny na dobę, a następnie rozpoczyna swoją normalną pracę na oddziale. Mało tego, wyraźnie w przepisach ustawy stwierdzono, że za czas pełnienia dyżuru medycznego nie przysługuje czas wolny od pracy. Tylko w uzasadnionych przypadkach, po zakończonym dyżurze, ordynator może zwolnić lekarza z części dnia pracy z zachowaniem prawa do wynagrodzenia.
