Nowa umowa, stara egzekucja. Kadry muszą pilnować ciągłości potrąceń
Zmiana pracodawcy nie przerywa egzekucji z wynagrodzenia – obowiązki związane z jej realizacją podążają za pracownikiem. W praktyce właśnie w tym momencie najłatwiej o błąd: brak informacji, spóźnione zawiadomienie czy niepełna dokumentacja mogą oznaczać grzywnę, roszczenia wierzyciela, a nawet osobistą odpowiedzialność osób działających w imieniu firmy. Co powinien zrobić dotychczasowy i nowy pracodawca, aby zachować ciągłość zajęcia i uniknąć ryzyka?
Ograniczenia kwotowe
Zakres potrąceń dokonywanych przez komornika jest limitowany. Ograniczenia wynikają wprost z kodeksu pracy (dalej: k.p.).
Zgodnie z art. 87 par. 3 k.p. potrącenia mogą sięgać:
- wysokości trzech piątych wynagrodzenia – w razie egzekucji świadczeń alimentacyjnych,
- wysokości połowy wynagrodzenia – w razie egzekucji innych należności.
Nagroda z zakładowego funduszu nagród, dodatkowe wynagrodzenie roczne oraz należności przysługujące pracownikom z tytułu udziału w zysku lub w nadwyżce bilansowej podlegają egzekucji na zaspokojenie świadczeń alimentacyjnych w pełnej wysokości.
Przepisy określają też kwotę wolną od potrąceń, w stosunku do której obowiązuje bezwzględny zakaz jej zajęcia przez komornika sądowego. Została ona uregulowana w art. 87 k.p. i odpowiada wysokości minimalnego wynagrodzenia za pracę przysługującego pracownikom zatrudnionym w pełnym wymiarze czasu pracy (od 1 stycznia br. wynosi ono 4806 zł), po odliczeniu składek na ubezpieczenia społeczne, zaliczki na podatek dochodowy od osób fizycznych oraz wpłat do pracowniczego planu kapitałowego, jeżeli pracownik nie zrezygnował z ich dokonywania.
