kontrole
Fiskus wykorzystuje kamery drogowe. Sprawdza rozliczenia podatników
Jeden z krakowskich urzędów skarbowych wykrył, że przedsiębiorca nie jeździł firmowym autem wyłącznie do celów biznesowych. Jeżeli podejrzenia skarbówki się potwierdzą, to podatnik będzie musiał oddać fiskusowi połowę odliczonego VAT
Pismo krakowskiego urzędu zostało opublikowane w mediach społecznościowych. Uzyskaliśmy potwierdzenie (na razie tylko telefonicznie), że pismo jest autentyczne. Rodzaj sprawy? „Czynności sprawdzające dotyczące weryfikacji odliczeń i sposobu użytkowania samochodu” – czytamy. Skarbówka pisze, że ma dowody, iż auto przemieszczało się po kraju w dniach, których przedsiębiorca nie odnotował w ewidencji przebiegu pojazdu. A powinien był, skoro odliczył cały VAT.
Skąd fiskus to wie?
Z pisma wynika jednoznacznie, że skarbówce pomógł Automatyczny System Rozpoznawania Numerów Rejestracyjnych (w skrócie ANPRS – od angielskiej nazwy systemu). Fiskus wykorzystuje go już od grudnia 2017 r. Dzięki temu może zidentyfikować numer rejestracyjny pojazdu w punkcie kontrolnym i wykorzystać taką informację w ewentualnej kontroli lub czynnościach sprawdzających.






