kolej
Lato wielkich opóźnień
Tylko 58 proc. pociągów PKP Intercity dojechało w czerwcu do stacji końcowej punktualnie. W lipcu i sierpniu skala opóźnień też może być duża, m.in. przez awarie i problemy z wózkami w wagonach

Pod względem punktualności był to miesiąc niemal tak fatalny jak styczeń, w którym kolejarze zmagali się ze śnieżycami i mrozami. Wtedy tylko 53,4 proc. pociągów PKP Intercity dojechało do stacji końcowej o czasie. Oficjalnie jako spóźniony określany jest pociąg, który przyjeżdża z przynajmniej sześciominutowym poślizgiem. Jak wyjaśnia przewoźnik, w czerwcu w przypadku 69,6 proc. opóźnionych pociągów przyczyny były niezależne od PKP Intercity. To głównie awarie infrastruktury. Fala upałów pod koniec czerwca sprawiła, że dochodziło do problemów z zasilaniem sieci trakcyjnej. Dodatkowo przewody nad torami pod wpływem wysokiej temperatury wydłużały się i dochodziło do zwarć. W przypadku ponad 30 proc. opóźnień wina leżała po stronie przewoźnika. To m.in. awarie wysłużonego taboru. Jako powód opóźnienia leżący po stronie PKP Intercity przewoźnik wskazuje też „wydłużone czasy lokowania podróżnych na




