Druga fala AI. O sukcesie zdecyduje sposób zarządzania, a nie technologia
Pierwsza fala AI należała do działów technologii. Druga należy do zarządów. Czy polskie organizacje zdążą się na nią przygotować, zanim dystans stanie się nie do odrobienia?

Dwie firmy zainwestowały w AI podobne kwoty, obie mają dostęp do tych samych modeli językowych i ogłosiły AI priorytetem strategicznym. W jednej inwestycje w AI przyniosły realną wartość: zwiększyły marże i źródła przychodów, przyspieszyły procesy; w drugiej szuflady przepełniają się raportami z pilotaży. Ta druga ma problem zarządczy.
Badanie BCG „The Widening AI Value Gap”, przeprowadzone w 2025 r. wśród 1250 menedżerów w 9 branżach i ponad 25 sektorach, dokumentuje to zjawisko z niepokojącą precyzją. Zaledwie 5 proc. firm osiągnęło poziom, który BCG określa mianem „future-built” ‒ zdolność do systematycznego generowania wartości z AI w skali całej organizacji. Kolejne 35 proc. jest w trakcie skalowania, choć większość przyznaje, że porusza się zbyt wolno. Pozostałe 60 proc. wciąż kręci się w kółko: piloty powstają, wyniki są obiecujące, a wartość biznesowa jakoś nie materializuje się na rachunku zysków i strat.




