Spokojnie i na chłodno
Nawet przy najbardziej optymistycznym wariancie trzeba sobie zadać szersze pytanie o polską politykę w tym zmieniającym się świecie
Z Radosławem Foglem rozmawia Marcin Fijołek, Polsat
Umówmy się, że na czas tej rozmowy zapominamy o polsko-polskiej wojnie.

Radosław Fogiel, poseł na Sejm IX i X kadencji, członek Komitetu Wykonawczego PiS
Radosław Fogiel, poseł na Sejm IX i X kadencji, członek Komitetu Wykonawczego PiS
Spróbujmy. (śmiech)
Jako posłowie komisji spraw zagranicznych regularnie odwiedzacie USA. Oficjalnie, nieoficjalnie – jak czytać sygnały, które płyną z Waszyngtonu? Mamy się bać? Cieszyć?
Podejść do nich na chłodno. Szczerze mówiąc, gdy rozmawiamy z przedstawicielami administracji USA, kongresmenami i otoczeniem prezydenta, to niemal wszyscy w dużej mierze starają się uspokajać, podkreślając, że sojusze były, są i pozostają istotne. Tyle że sposób realizowania współpracy w ramach tych sojuszy się zmienił. Pamięta pan szczyt NATO w Hadze? To spotkanie przyniosło rezultaty, które spełniają oczekiwania artykułowane przez Waszyngton nie od wczoraj; niektórzy wieszczyli wręcz rozpad Paktu, co się nie wydarzyło, ale za to osiągnięto zgodę europejskich sojuszników na większą partycypację finansową. Aczkolwiek nie ma co ukrywać, że w szerszym ujęciu problemu, zwłaszcza gdy rozmawia się z analitykami, przedstawicielami think tanków w Waszyngtonie, to niezależnie od poglądów panuje zgoda co do tego, że mamy do czynienia z nową erą.

