Podwyżki akcyzy na papierosy grożą wzrostem szarej strefy


Kamil Moskwik, analityk ds. gospodarki
Kamil Moskwik, analityk ds. gospodarki
Doświadczenia rynkowe pokazują, że wzrost ceny wyrobów tytoniowych powyżej pewnego poziomu skłania konsumentów do większych zakupów w szarej strefie. Paradoksalnie zwiększenie podatków może zatem zmniejszać wpływy do budżetu państwa.
W Polsce cena legalnej paczki papierosów (20 sztuk) wynosi obecnie w przeliczeniu ok. 5 euro (czyli ok. 23 zł). Zdecydowaną większość tej kwoty stanowią obciążenia podatkowe – przede wszystkim akcyza oraz VAT. Średnio aż ok. 82 proc. ceny detalicznej paczki przypada właśnie na podatki. Oznacza to, że sama wartość wyrobu tytoniowego (koszt produkcji i marża) stanowi niewielki ułamek ceny końcowej, cała reszta to daniny publiczne.
Wysoki udział akcyzy w cenie powoduje, że legalny rynek papierosów jest bardzo wrażliwy na wszelkie zmiany jej stawek – każda podwyżka niemal bezpośrednio przekłada się na wzrost ceny paczki. Od 1 stycznia 2026 r. akcyza na papierosy w Polsce wynosi 414 zł za każde 1000 sztuk i 32,05 proc. maksymalnej ceny detalicznej.
Konsekwencją takiej struktury ceny jest powstanie dużej przestrzeni dla rynku nielegalnego. Przestępcy, którzy produkują i sprzedają papierosy bez płacenia akcyzy i VAT, zyskują ogromną przewagę kosztową. Mogą oferować konsumentom nielegalne papierosy znacznie taniej, często na poziomie tylko 40–66 proc. ceny legalnego produktu. Innymi słowy, paczka papierosów z przemytu może kosztować nawet o połowę mniej niż z legalnego źródła. Dla wielu palaczy w Polsce tak duża różnica może, niestety, być silną zachętą, aby sięgać po tańsze wyroby z szarej strefy. Akcyza stanowi tu kluczowy czynnik: im wyższy podatek w cenie legalnej paczki, tym większa oszczędność dla kupującego na rynku nieopodatkowanym, a zatem większy popyt na nielegalne wyroby.




