Jak pracodawcy rozwiązują kwestię przerw na posiłek
Gastronomiczna przewaga
Stołówka w firmie to komfort nie tylko dla pracowników, ale i pracodawców. Najedzony pracownik lepiej pracuje, jest wdzięczny i nie biega po mieście w poszukiwaniu pizzy czy kebaba.
Magdalena Fabijańczuk
Autorka jest dziennikarką i redaktorką. Pisze artykuły na temat rynku pracy, HRM, employer brandingu.
Kontakt:
magdalena.fabijanczuk @gmail.com
Dietetycy trąbią na alarm: Polacy mają złe nawyki żywieniowe. Namawiają do jedzenia śniadań, warzyw, zup i pięciu małych, zamiast dwóch bardzo obfitych posiłków. Takie wskazówki bierze sobie do serca szczególnie młode pokolenie, wkraczające na rynek pracy - i to nie tylko kobiety, lecz także mężczyźni. Ale czy pracując, jesteśmy w stanie prawidłowo zadbać o dietę?
Obiad na czas
Są firmy, które kodeksowy kwadrans na lunch, przy 8-godzinnym dniu pracy, traktują jak żelazną regułę. Czas przeznaczony na posiłek mierzą prawie ze stoperem. Na szczęście należą do rzadkości, i jeśli jeszcze nie straciły, to już niedługo stracą wszystkich najlepszych pracowników.
- Młode pokolenie nie lubi sztywnych reguł. Spędzają w pracy dużo czasu, angażują się i wyliczanie czasu na kanapkę traktują trochę, jak zamach na swoją wolność. Jeśli mają ochotę wyjść na godzinny lunch, robią to, i co najważniejsze, to nie oznacza, że przez pozostałe 7 godzin nie wykonają dobrze swoich obowiązków - mówi Anna Mikulska z firmy MJCC Employer Branding Consultants. - - dodaje.


