Emocje
Wkurzeni w pracy
W organizacjach, w których tempo zmian nie daje wytchnienia, złość staje się emocją codzienną – niechcianym, ale niezwykle cennym sygnałem. Wskazuje, że coś ważnego zostało naruszone: poczucie bezpieczeństwa, wpływu czy sprawiedliwości. Zamiast ją tłumić, warto zrozumieć, co naprawdę komunikuje. Bo dobrze zarządzona złość może być nie tylko źródłem napięć, ale też początkiem zmiany w funkcjonowaniu zespołów.


Dominik Pieczewski
Psycholog, ekspert Gdańskiej Fundacji Kształcenia Menedżerów
„Jak radzić sobie z nieustanną zmianą? Z tym, że w poniedziałek obowiązuje jedna procedura, a we wtorek już inna? A ja mam to wytłumaczyć zespołowi, który jest zwyczajnie sfrustrowany?” - to pytanie, które usłyszałem podczas szkolenia w jednej z dużych firm z branży energetycznej. Zawiera w sobie sedno tego, czego wielu z nas doświadcza dziś w organizacjach: niekończące się zmiany, presja czasu, nadmiar zadań i odpowiedzialności. Wszystko to często prowadzi do narastającej frustracji, a ta - prędzej czy później - przeradza się w złość.
Zrozumieć swoją złość
Złość to emocja polegająca na silnym wzburzeniu, któremu towarzyszą doznania fizjologiczne, myśli i zachowania. Kiedy się złościmy, mięśnie napinają się, tętno i oddech przyspieszają, a uwaga zawęża. Ciało przygotowuje się do walki lub ucieczki. Gdy jesteśmy pobudzeni przez dłuższy czas, nasz próg ponownego doświadczenia złości obniża się, co oznacza, że następnym razem zdenerwujemy się szybciej lub z błahszego powodu. Dzieje się tak z powodu kortyzolu - hormonu stresu, który w sytuacji przewlekłego napięcia wciąż krąży w organizmie. Równolegle z doznaniami fizjologicznymi pojawiają się myśli: obwiniające: „To przez niego”, personalizujące: „Skrytykował spotkanie? Na pewno chodziło o mnie”, roszczeniowe: „Mam rację”, oceniające: „Darek to idiota” i oczekujące: „Miał być lepszy, przecież tak dobrze wypadł na rekrutacji”.

