Ustawa jest polityczna, a nie merytoryczna
Ustawa jest polityczna, a nie merytoryczna
O bezpośrednim wyborze wójta, burmistrza i prezydenta mówi prof. Michał Kulesza
Stoimy przed bardzo poważnym problemem, ponieważ bezpośredni wybór wójta, burmistrza i prezydenta jest od dawna stałym postulatem samorządowym. W istocie rzeczy ustawa o bezpośrednim wyborze wójta, burmistrza i prezydenta wychodzi naprzeciw tym postulatom. Jednak w moim osobistym przekonaniu materiał ustawodawczy, który został przygotowany do uchwalenia nie wystarczy, żeby ideę zrealizować prawidłowo.
Główny problem nie leży w tym, co w tej ustawie się znajduje, ale raczej czego w niej nie ma. Nie znalazłem w niej mianowicie odpowiedzi na kilka podstawowych pytań dotyczących modelu władzy lokalnej, do którego zmierzamy. Nie wiem, czy wybierany burmistrz ma być liderem społeczności lokalnej, czyli politykiem, czy raczej miejskim menedżerem, a więc fachowcem od zarządzania. A może jeszcze ma to być kierownik urzędu i przełożony urzędników. Ta główna decyzja nie została podjęta, w żaden sposób nie wynika ona z projektowanej ustawy, w rezultacie projekt nie odpowiada na podstawowe pytanie kogo mamy wybierać. Rzecz idzie o to, jak ma wyglądać pozycja ustrojowa burmistrza wybranego w bezpośrednich wyborach, jego rola w gminie. Tych informacji powinniśmy się dowiedzieć z przepisów dotyczących podziału funkcji między organami gminy oraz z kompetencji przypisanych burmistrzowi w ponad stu ustawach szczegółowych. Ale żadnych zmian w tym zakresie nie zaproponowano po prostu mamy teraz wybierać burmistrza bezpośrednio i tyle.
