Gazeta Samorządu i Administracji 21/2004 z 11.10.2004, str. 10
Data publikacji: 03.07.2018
Domagamy się zwrotu przez NFZ należnych nam pieniędzy
KOMENTARZ
Bogusław Andrzejczak,
wicemarszałek województwa lubuskiego
- Pismo do Sądu Okręgowego w Warszawie, pozywające Narodowy Fundusz Zdrowia, przygotowała na wniosek marszałka kancelaria radcy prawnego Kazimierza Pańtaka, który jednocześnie jest wiceprzewodniczącym sejmiku naszego województwa. Prosimy w nim sąd, by ustalił prawo mieszkańców województwa lubuskiego do kwoty 40 mln 930 tys. złotych, która dotyczy wyrównania międzykasowego wprowadzonego mocą ustawy przez Urząd Nadzoru Ubezpieczeń Zdrowotnych w 1991 roku. Dotychczas próbowaliśmy na różne sposoby udowadniać nasze prawo do tych pieniędzy, które nam się należą, ponieważ najpierw kasa chorych, a potem NFZ zaniżał naszemu województwu rozliczenia wynikające ze stawki kapitacyjnej. Obecny rok był dla nas tak trudny, że m.in. to zainspirowało nas, by aktywniej dochodzić swego. Tym bardziej że przy podziale dodatkowych wpływów ze stawek ZUS zostaliśmy bardzo pokrzywdzeni. Z podziału 168 mln złotych dostaliśmy dwa miliony, a z podziału 120 mln, wprawdzie nieco lepiej, ale też tylko 4 mln 750 tys. zł. To w żaden sposób nie uwzględnia ani liczby mieszkańców, ani potencjału opieki zdrowotnej. Co prawda, nie ma u nas akademickich klinik, ale mamy dobre szpitale wojewódzkie i powiatowe, które od 2001 roku bardzo solidnie się zadłużyły, a w niektórych przypadkach mają rolowane odsetki. Obsługa finansowa windykacji komorniczych, sądowych pochłania nawet miesiąc działalności jednostek. Tego nie możemy akceptować. Od 2001 roku razem z powiatami mamy zobowiązania w wysokości 450 mln złotych. Dlatego musimy walczyć dalej. Wcześniejszy wyrok NSA sprawił, że UNUZ zdecydował się nas spłacać, ale przekazał niewielką część tego, co nam się należało. Potem prezes UNUZ-u zawiesił decyzję o spłacie i kolejny sąd, gdy rozpatrywał odwołanie, znalazł się w nowej sytuacji, bo weszła w życie ustawa o NFZ. Dla sądu oznaczało to, że nie ma następcy prawnego UNUZ-u, zatem nie ma powodu rozliczania zaszłości. My uważamy, że jest inaczej i stąd nasz pozew. Powodem jest województwo lubuskie, a pozwanym Narodowy Fundusz Zdrowia, który w naszej opinii jest spadkobiercą kas chorych, zaś resort zdrowia UNUZ-u. Chcemy odzyskać od NFZ to, co kiedyś, gdy był kasą, podzielił na innych, nie uwzględniając ponad 100 tys. naszych ubezpieczonych. Potwierdza to rejestr usług, który prowadzimy. Jako samorząd, administrując, a nie będąc płatnikiem, nie dajemy sobie rady, ponieważ zobowiązania przerastają już roczny budżet województwa. Wystąpiliśmy z pozwem, bo nas oszukano w 2001 roku. Nie chcemy nikomu zabierać, tylko odzyskać to, co się nam należy.
