POLITYKA SPOŁECZNA
Trudna rola kobiet w samorządzie
Struktura zatrudnienia w samorządzie pod kątem płci wypada na korzyść kobiet. Jednak są to przede wszystkim stanowiska urzędnicze, a nie kierownicze. Dlaczego kobiety nie walczą o stanowisko wójta, sekretarza czy naczelnika?
Jak widzą siebie kobiety działające w samorządzie? Co je wzmacnia, a co im przeszkadza w pracy? Jak było na początku, w 1990 r., a jak jest teraz? To część tematów, na które dyskutowały uczestniczki panelu "Kobiety w samorządach", zorganizowanego w ramach Kongresu Kobiet (20-21 czerwca br. w Warszawie).
- Początki nie były łatwe - podkreśliła prowadząca panel prof. Joanna Regulska z Uniwersytetu w Rutgers, reprezentująca Fundację Rozwoju Demokracji Lokalnej (dalej: FRDL). - W pierwszej kadencji w samorządzie znalazło się zaledwie 10,2% kobiet, dokładnie 320 na 4999 osób. Z tych 320 tylko 6,4% zajmowało kierownicze stanowiska - wójta, burmistrza, prezydenta, przewodniczącego rady. Teraz jest nieco lepiej, ale wciąż reprezentacja kobiet w samorządzie jest niewielka.



