Zrównoważony styl życia w sieci Cittaslow
Miasta należące do międzynarodowej sieci Cittaslow zdobywają nowe doświadczenia i udowadniają, że propagowany przez nie przepis na życie nabiera popularności. Cittaslow proponuje zwolniony tryb życia, pewny, mniej gwałtowny, bez wątpienia bardziej ludzki i ekologicznie poprawny, a także bardziej solidarny z obecnymi i przyszłymi pokoleniami.
Cittaslow jest pochodną innego ruchu - slow food, który we Włoszech wydał wojnę ekspansji "fastfoodów" serwujących powtarzalne jedzenie różniące się jakością i smakiem od kulinarnych rarytasów regionalnych. Obecnie stowarzyszenia Cittaslow chroni własny znak handlowy - pomarańczowy ślimak dźwigający na skorupie koronę ułożoną z nowoczesnych i historycznych budynków. Prawo do używania znaku ślimaka przyznaje się miastom liczącym nie więcej niż 50 tys. mieszkańców i tylko wtedy, gdy spełniają 60 rygorystycznie sprawdzanych wymogów, zapisanych w statucie. W Polsce stowarzyszenie Cittaslow obecne jest od 2006 roku. - Miasta powolne, ale nie miasta zacofane, i w tym jest już dość dużo powiedziane - tłumaczy ideę ruchu prof. Krzysztof Skalski z Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie, członek Międzynarodowego Komitetu Naukowego Cittaslow. - Polega na dobrej jakości życia w miastach niewielkich, jest reakcją na wielkie ośrodki miejskie i metropolie, gdzie uciążliwość codziennego bytowania staje się nie do zniesienia. Małe miasteczka dysponują wieloma atutami sprzyjającymi człowiekowi, np. dogodną komunikacją, łatwym dostępem do tzw. łona natury, ciszą czy czystym powietrzem. Tego zespołu pozytywnych cech trudno szukać w wielotysięcznych aglomeracjach.

