zatrudnianie
Szpitale obawiają się skutków rządowej reformy
W publicznym systemie ochrony zdrowia mają zostać wprowadzone nie tylko maksymalna stawka za godzinę pracy lekarza, lecz także miesięczny limit jego wynagrodzenia. Szpitale uważają, że nie tędy droga, a skutek może być odwrotny od zamierzonego
Rząd przedstawia kolejne pomysły w zakresie reformy służby zdrowia. W połowie lipca ogłosił stawkę 240 zł brutto za godzinę pracy lekarza, który ma być też zobowiązany do wykonywania pracy w podstawowym miejscu zatrudnienia co najmniej w wymiarze pół etatu oraz do uzyskania zgody głównego pracodawcy na świadczenie usług w innym podmiocie. We wtorek Donald Tusk zapowiedział dodatkowo limit wynagrodzeń lekarzy w publicznym systemie na poziomie 76 800 zł. Tyle będzie można zarobić, wypracowując równowartość dwóch etatów. Jak pomysły resortu oceniają szpitale? Jak wynika z sondy przeprowadzonej przez DGP, mimo że są to na razie jedynie zapowiedzi, większość widzi w nich zagrożenia dla swojego funkcjonowania, dostępności świadczeń oraz stabilności systemu.




