debata dgp
Banki czekają na wzrost popytu na kredyt
Niska dynamika akcji kredytowej to problem popytu, nie podaży – oceniają prezesi banków, którzy wzięli udział w dyskusji w naszej redakcji. Zwracają uwagę na zagrożenia ze strony geopolityki. Wskazują, że przez zmiany cen obligacji, które stanowią dużą część bilansów, ma to bezpośredni wpływ na sytuację sektora

Rzadko się zdarza, żeby nadzór proponował bankom: weźcie na siebie trochę więcej ryzyka. A tak właśnie ostatnio mówił szef nadzoru w trakcie forum bankowego. Czy coś was ogranicza, jeśli chodzi o rozwijanie akcji kredytowej – poza tym, o czym wiadomo od dawna: podatek bankowy czy ostatnio wyższy CIT?
Michał Gajewski: Popyt. Ja nie widzę ograniczeń ani po stronie kapitałowej, ani po stronie polityki kredytowej czy apetytu na ryzyko. Widzę niesamowitą konkurencję między bankami, kwotowania ofert finansowania poniżej wartości podatku bankowego, czyli umownie poniżej 0,4 pkt proc. Zdarzają się długoterminowe finansowania poniżej ceny pieniądza. Moim celem jest rosnąć, ale w sposób rentowny. Tu widzę ogromne wyzwanie, bo nie chcę się ścigać, paląc kapitał akcjonariuszom.
Cezary Kocik: Apel o większe otwarcie się na ryzyko można rozumieć na różne sposoby. Czym innym jest mechaniczne budowanie bilansu, a czym innym racjonalne udzielanie nowego finansowania przy zachowaniu odpowiedniego ratingu. Nie możemy schodzić poniżej wyznaczonych granic bezpieczeństwa, ponieważ naszym absolutnym priorytetem i głównym obowiązkiem pozostaje ochrona środków powierzonych nam przez deponentów.
Do tego musimy twardo analizować sytuację makroekonomiczną. Uważnie obserwujemy wydarzenia w Zatoce Perskiej. Spodziewamy się spowolnienia wzrostu wywołanego wyższymi cenami ropy. Nie potrafimy jednak jeszcze precyzyjnie zmierzyć wszystkich skutków tej niepewności.




