rozmowa
Uważam, że KSeF należy wyłączyć, on przyjmie nawet przepis na szarlotkę
Piotr Marciniak: Moje stanowisko jest jednoznaczne: przy tak dużym nagromadzeniu błędów, o tak wielopoziomowo niebezpiecznym wpływie na obrót gospodarczy i bezpieczeństwo danych oraz transakcje i rozliczenia polskich firm, KSeF nie powinien zostać wdrożony
1 kwietnia lada moment, więc nie jest już możliwe przesunięcie drugiego etapu wdrażania Krajowego Systemu e-Faktur. Ale czy jest szansa na to, żeby coś w nim jeszcze naprawić, wyprostować do końca 2026 r., zanim wejdą w życie sankcje za niestosowanie KSeF?

dr Piotr Marciniak, Instytut Nauk Prawnych PAN
dr Piotr Marciniak, Instytut Nauk Prawnych PAN
Nie widzę takiej możliwości. Liczba błędów w KSeF jest zbyt duża. Projektując go, przyjęto wiele wadliwych założeń i pominięto bardzo dużo procedur ważnych w obrocie gospodarczym. Konsekwencje są wyraźnie widoczne od 1 lutego, gdy system stał się obowiązkowy dla części przedsiębiorstw. W KSeF pojawia się bardzo dużo niekompletnych lub wadliwych danych, na dodatek często innych w stosunku do wersji przesyłanych nadal e-mailowo lub udostępnianych w portalach przez różne duże firmy. Jest też inny poważny problem – komunikacji z Ministerstwem Finansów. Jeżeli wykryję błąd w oprogramowaniu Apple czy Google i zgłoszę im to, to jeszcze dostanę nagrodę. Natomiast zgłoszenie jakiegokolwiek błędu ministerstwu kończy się zaprzeczeniem albo milczeniem, a w najlepszym razie stwierdzeniem, że przyczyna może leżeć po stronie użytkownika. W nielicznych odpowiedziach e-mailowych pojawia się również informacja, że system działa zgodnie z założeniami i nie będą do niego wprowadzane żadne poprawki.






