Wszyscy gramy do jednej bramki
Rozmowa ze wspólnikami w firmie SmartLunch: Mateuszem Tałpaszem, współzałożycielem i prezesem, Krzysztofem Gąsiorem, współzałożycielem, oraz Michałem Obłąkiem, współzałożycielem i dyrektorem ds. IT, o tym, jak ich aplikacja zmieniła kulturę jedzenia w polskich firmach

Posiłki w pracy dofinansowane przez pracodawcę są ciągle w czołówce oczekiwanych świadczeń pozapłacowych. Z czego wynika niesłabnące zainteresowanie tym benefitem?
Krzysztof Gąsior: To dosyć prosta sprawa. Jedzenie jest podstawową potrzebą każdego człowieka. Bez niego nie jesteśmy w stanie przeżyć. Ponieważ w pracy spędzamy od ośmiu do nawet kilkunastu godzin dziennie, musimy jeść w jej trakcie. Poza tym tempo naszego życia znacznie przyspieszyło, często na przygotowanie posiłku, który można zjeść w pracy, po prostu nie wystarcza już czasu. Rezygnacja z posiłku lub spożywanie jedzenia słabej jakości powoduje, że pracownicy mają gorsze samopoczucie, a to przekłada się na ich efektywność i absencję w pracy.
Pomimo jasno sprecyzowanych oczekiwań pracowników obiad w firmie nie jest jeszcze standardem.
Mateusz Tałpasz: To prawda, jak pokazują wyniki naszego badania „Food. Factories. Fluidity. Żywienie w fabrykach. Scenariusze przyszłości 2030”, ciągle stosunkowo niewielu pracodawców dofinansowuje posiłki w miejscu pracy. Z dofinansowania korzysta 21 proc. pracowników, a tylko 8,5 proc. może się cieszyć posiłkiem w całości finansowanym przez firmę. Może to wynikać z faktu, że organizacja żywienia w miejscu pracy nie jest prostym przedsięwzięciem. Dlatego oferując pracownikom benefity, łatwiej jest dofinansować np. opiekę medyczną czy karnet na zajęcia fitness - wystarczy wręczyć kartę, zapłacić i sprawa jest zamknięta. Z koordynacją posiłków jest trochę inaczej. W 2014 r., kiedy rozpoczęliśmy naszą działalność, z dofinansowania posiłków w firmie korzystali niemal wyłącznie pracownicy dużych organizacji posiadających na miejscu stołówkę. A przecież pozostali pracownicy też chcą jeść, stąd obecność w firmie dostawców kanapek, sałatek czy dań obiadowych. Zauważyłem tę potrzebę i postanowiłem znaleźć sposób na jej zaspokojenie.


