Gazeta Samorządu i Administracji 11/2004 z 24.05.2004, str. 20
Data publikacji: 01.07.2018
Przekroczenie przez samorządy dopuszczalnego progu zadłużenia to rzadkość
Rozmowa z BOGDANEM CYBULSKIM, przewodniczącym Krajowej Rady Regionalnych Izb Obrachunkowych
• Panie Prezesie, ostatnio rozgorzała dyskusja o „plajtujących gminach”. Jaka jest rzeczywista sytuacja finansowa polskich samorządów?
- Przede wszystkim musimy sobie dziś odpowiedzieć na kilka pytań. Po pierwsze, czy mamy do czynienia ze zjawiskiem szybkiego, niekontrolowanego powiększania się zadłużenia jednostek samorządu terytorialnego - co byłoby zjawiskiem groźnym, czy też zjawisko to nie ma wcale niepokojącej dynamiki. Po drugie, czy funkcjonowanie samorządu odbywa się generalnie w granicach prawa, a jego przekraczanie ma charakter incydentalny, czy powszechny? Wreszcie po trzecie, czy przepisy i regulacje prawne pozwalają na opanowanie zjawiska rosnącego zadłużenia, jeśli ono wystąpi w konkretnej gminie, czy też może się przerodzić w poważny problem ekonomiczno-finansowy, a zarazem społeczny kraju. Dotychczasowa dyskusja wydaje się te trzy aspekty pomijać. Jeżeli nawet właściwe instytucje, czyli GUS, Ministerstwo Finansów i RIO w swoich wypowiedziach pokazują właściwy wymiar problemu, to wypowiedzi te są albo okazjonalne, albo przechodzi się nad nimi do porządku dziennego. Przez ostatnie miesiące opinia publiczna była zaabsorbowana sprawą gminy Brzozie w województwie kujawsko-pomorskim i słusznie, bo trzeba na konkretnych przykładach pokazywać, jak problem wygląda naprawdę. Ale wyciąganie z tego globalnych wniosków jest błędem. W rzeczywistości sytuacja jest taka, że na ponad 2900 samorządów tylko około 20 przekroczyło ustawowo dopuszczalny próg 60 proc. długu publicznego. W dodatku są to wyłącznie gminy małe i średnie o niewielkich budżetach, których zachwianie nie stanowi zagrożenia dla finansów publicznych. Oczywiście, nie mamy zamiaru niczego bagatelizować, mamy jednak instrumenty służące zapobieganiu i rozwiązywaniu problemu, jeśli już się zdarzy. Istnieje cały system monitoringu prowadzonego przez Ministerstwo Finansów i RIO. RIO badają sprawozdania kwartalne spisywane na potrzeby ministra finansów, co pół roku sprawdzają też wykonanie budżetu jednostek samorządu terytorialnego. Przy tej okazji badają także próg zadłużenia gminy, który sprawdzany jest też za każdym razem, gdy gmina podejmuje działania mogące go zwiększyć. Jednak jak każdy urząd i my możemy zostać wprowadzeni w błąd, co też co jakiś czas się zdarza. System, który w naszym kraju obowiązuje, może nie wychwycić jednorazowego zafałszowania dokumentów, bo samo wpisywanie nieprawidłowych danych w formalnych sprawozdaniach nie wywołuje jeszcze alarmu, jeśli nie ma innych sygnałów o ich niezgodności z prawdą. Nie ma jednak możliwości ukrywania tego stanu w okresie dłuższym niż dwa lata, bowiem ilość środków kontroli i nadzoru jest w samorządzie znacząca. Przy okazji gminy Brzozie okazało się, że ten system zadziałał właśnie dopiero po dwóch latach.
