Za dużo kompetencji regionalnych dla wojewody?
Ustawa o zasadach prowadzenia polityki rozwoju, obok regulacji bez wątpienia niezbędnych dla sprawnego administrowania w latach 2007-2013 ogromnymi środkami unijnymi, powołała system miejscami bardzo niespójny. Podstawowym mankamentem dla samorządów jest to, że ponoszą pełną odpowiedzialność za wydawanie pieniędzy w sytuacji przekazania wielu istotnych w tym zakresie uprawnień wojewodzie.
Ustawa o zasadach prowadzenia polityki rozwoju z 6 grudnia 2006 r. - akt o podstawowym znaczeniu dla absorpcji środków unijnych w nowym okresie programowania 2007-2013 - zaczęła obowiązywać 1 stycznia br. Stało się tak, mimo licznych protestów zarówno ze strony samorządów i wspierających ich ekspertów, jak i opinii publicznej (kwestie te przybliżaliśmy w 26 numerze „GSiA” z ub.r.). Generalny zarzut dotyczy ewidentnego pomieszania modeli zarządzania funduszami - rządowego i samorządowego. Natomiast regulacją, która budzi największe kontrowersje, jest tzw. weto wojewody - uprawnienie do blokowania inwestycji już na etapie ich wyłaniania w trybie konkursu. Jak jednak podnoszą zarówno eksperci, jak i praktycy samorządowi - niebezpieczeństwo ograniczania samorządności regionów wynika nie tylko z prawa wetowania projektów, ale całokształtu kompetencji przyznanych wojewodzie w omawianej ustawie.
Przewodniczenie konferencji współpracy
Jedną z najważniejszych kompetencji wojewody jest przewodniczenie tzw. stałej konferencji współpracy w regionie. To zupełnie nowe ciało, jeśli chodzi o instrumenty prowadzenia regionalnej polityki rozwoju. Powoływana jest przez wojewodę w drodze zarządzenia, a jej działalność dotyczy m.in. rozpatrywania wszelkich zagadnień związanych z opracowywaniem i realizacją regionalnych i krajowych (w zakresie istotnym dla danego regionu) programów operacyjnych.

