Prywatny kapitał nie chce inwestować w publiczne szpitale
Obecna koalicja rządząca upatruje uzdrowienia sytuacji w służbie zdrowia w większym zaangażowaniu kapitału prywatnego. Jednak przedsiębiorcy z rezerwą podchodzą do proponowanych im form inwestowania w publiczny system opieki zdrowotnej.
Sytuacja w służbie zdrowia osiągnęła punkt kulminacyjny. Wielomilionowe zadłużenie, strajki, groźba likwidacji placówek, brak lekarzy sprawiają, że konieczne są reformy systemowe uwzględniające prognozy demograficzne i ekonomiczne, a nie jedynie kosmetyczne poprawki. Niestety, opracowane w Ministerstwie Zdrowia, a złożone w Sejmie jako projekty poselskie trzy ustawy, składające się na tzw. pakiet otwarcia w sferze opieki zdrowotnej, nie podejmują tych wyzwań.
Poważny problem
Z danych Eurobarometru, czyli badania przeprowadzonego jesienią 2007 r. na zlecenie Komisji Europejskiej, wynika, że ponad 3/4 Polaków jest zadowolonych ze swojej sytuacji życiowej. Jednak aż 49 proc. respondentów jako najważniejszy problem, przed którym stoi obecnie Polska, wskazało sytuację w służbie zdrowia.
Zatem kolejna już ekipa rządząca stanęła przez wyzwaniem, jakim jest uzdrowienie systemu opieki zdrowotnej.


