Samorządy nadal pozwalają budować na terenach zalewowych
Pomimo doświadczeń związanych z powodziami, które nawiedziły nasz kraj w ostatnich latach, gminy nie podejmują żadnych działań na rzecz ograniczenia inwestycji na terenach zagrożonych powodzią. W konsekwencji, kolejny żywioł może spowodować jeszcze większe straty niż poprzednio.
W wyniku powodzi z maja i czerwca 2010 r. ucierpiało prawie 70 tys. rodzin oraz ponad 800 gmin. Żywioł zniszczył ponad 18 tys. budynków mieszkalnych, prawie tysiąc szkół i przedszkoli, a także ponad 10 tys. dróg samorządowych, mosty, wodociągi i inną infrastrukturę liniową. Łączne straty wyceniono na prawie 3 mld euro.
Jak wskazywali eksperci, jedną z najważniejszych przyczyn tak dużych zniszczeń jest nieprzemyślana polityka przestrzenna gmin i zezwalanie na zabudowę terenów zagrożonych powodzią. Najwyższa Izba Kontroli (NIK) postanowiła sprawdzić, czy w ciągu okresu, który minął od czasu powodzi, samorządy zmieniły swoją politykę zagospodarowania terenów zalewowych.

