opinia
Referendum a prawa mniejszości. Konstytucyjne i europejskie granice woli większości
Po wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z 25 listopada 2025 (sprawa C-713/23) nakazującym rejestrację zagranicznych małżeństw jednopłciowych przez polskie urzędy stanu cywilnego pojawiły się postulaty przeprowadzenia referendum w tej sprawie. W debacie publicznej zaczęto formułować tezę, że skoro kwestia ta budzi emocje społeczne, to powinna zostać rozstrzygnięta przez naród w drodze głosowania powszechnego. Warto jednak jasno powiedzieć, że naród – jako ogół obywateli – nie ma kompetencji do rozstrzygania o prawach mniejszości w referendum. Nie wynika to z braku zaufania do demokracji, lecz z konstrukcji współczesnego państwa prawa, w którym demokracja jest ograniczona normami wyższego rzędu, a prawa człowieka nie podlegają decyzjom większości.
Konstytucja jest najwyższym prawem nie tylko dlatego, że tak stanowi jej art. 8 ust. 1. Jej nadrzędność ma charakter funkcjonalny: ma chronić jednostkę przed arbitralnością władzy, także tej sprawowanej przez demokratyczną większość. Współczesne konstytucje nie są jedynie zbiorem zasad organizacyjnych. Są przede wszystkim mechanizmem ograniczającym władzę większości tam, gdzie w grę wchodzą prawa człowieka. To ograniczenie nie jest przypadkowe ani abstrakcyjne. Jest konsekwencją doświadczeń XX w., w których demokracja – rozumiana jako rządy większości – okazała się niewystarczająca do ochrony jednostki.




