Prezydentura skandali
Rządy Warrena Hardinga przeszły do historii USA jako najbardziej skorumpowane. Jest szansa, by to się zmieniło

Nad Donaldem Trumpem kłębią się coraz ciemniejsze chmury, ale jedna rzecz mu się udaje – zabezpieczanie prywatnych dochodów rodziny, krewnych i przyjaciół.
Członkowie familii, na czele z zięciem Jaredem Kushnerem, ubijają wielomiliardowe interesy z zagranicznymi kontrahentami i zawierają transakcje z ministerstwami. A jednocześnie Trump narzucił ugodę federalnemu urzędowi skarbowemu (IRS), która przewiduje, że urzędnicy już nigdy nie będą mogli prześwietlić finansów prezydenta, jego synów, dalszych krewnych oraz ich firm.
Te wszystkie działania mogą zaowocować tym, że ciesząca się wyjątkowo złą sławą administracja Warrena Hardinga zostanie w końcu zrehabilitowana. Ponieważ to, co jej członkowie wyprawiali 100 lat temu z groszem publicznym, było niewinną igraszką wobec tego, co obecnie dzieje się w USA.
Lubiany prezydent
„W chwili śmierci w 1923 r. Harding był uwielbiany przez Amerykanów. Według wszystkich relacji był życzliwym człowiekiem, szczerze zainteresowanym innymi ludźmi. Nie miał ani krzty poczucia własnej wyższości, a jego uśmiech rozgrzewał każdego, kogo spotykał” – pisze w książce „The Strange Deaths of President Harding” Robert H. Ferrell.
Poza sympatycznym zachowaniem zaoferował Amerykanom to, czego oczekiwali po szoku wywołanym I wojną światową i coraz bardziej represyjną polityką Woodrowa Wilsona. W tamtym czasie nie dość, że ponad 116 tys. żołnierzy nie wróciło z Europy, to inne koszty konfliktu okazały się wysokie. Konieczność rozbudowy armii wymusiła podniesienie podatków – najwyższa stawka podatku dochodowego wzrosła z 7 proc. do aż 77 proc. Kiedy wzbudziło to opór, Wilson w 1918 r. przeforsował Sedition Act (ustawę o buncie). Stanowił on, że publiczne krytykowanie wysiłku wojennego USA jest nielegalne. Na mocy tej ustawy aresztowano setki osób, w tym wielu działaczy związkowych. Jednocześnie amerykańska gospodarka zaczęła pogrążać się w recesji. Obywatele mieli już serdecznie dość wysokich danin, cenzury i zajmowania się kłopotami Europejczyków.

