W poszukiwaniu KompRomiSu
Wybór sędziowskich członków Krajowej Rady Sądownictwa przez Sejm na podstawie rekomendacji środowiska sędziowskiego jest rozwiązaniem właściwym, ale doraźnym. Trwałe zakończenie tego sporu wymaga wypracowania kompromisu
Podjęcie próby zmierzenia się ze sporem dotyczącym sposobu wyłaniania sędziowskiej części Krajowej Rady Sądownictwa jest dziś obciążone szczególnym ryzykiem. Wynika ono zarówno z wysokiego stopnia polaryzacji debaty publicznej, jak i z momentu instytucjonalnego, w którym refleksja ta zostaje podjęta. Świadomość tego ryzyka nie może jednak prowadzić do intelektualnej bezczynności, zwłaszcza w sytuacji pogłębiającej się dezintegracji instytucjonalnej państwa oraz wciągania kolejnych instytucji w logikę wzajemnej delegitymizacji.
Między doraźną a trwałą stabilizacją ustrojową
W aktualnych realiach prawnych wybór sędziowskich członków rady przez Sejm na podstawie rekomendacji środowiska sędziowskiego, biorąc pod uwagę dostępne alternatywy, wydaje się rozwiązaniem najwłaściwszym i może pełnić istotną funkcję stabilizującą. Zasadniczym błędem byłoby jednak utożsamienie takiego rozwiązania z trwałym usunięciem sporu. Jest to bowiem raczej mechanizm przejściowy, którego stosowanie w przyszłości będzie zależeć od aktualnej konfiguracji politycznej oraz od poziomu dobrej woli aktorów uczestniczących w procesie wyborczym. Dobro państwa wymaga zatem wypracowania modelu proceduralnego odpornego na powtarzalność kryzysu.




