DGP: Lex deweloper – rząd odpuszcza przedszkola, zaostrza natomiast rygory względem szkół
Samorządowcy i inwestorzy nie do końca są przekonani do nowelizacji ustawy, która koryguje specustawę mieszkaniową w zakresie odległości nowych inwestycji od placówek oświatowych.
Kilka dni temu prezydent podpisał ustawę z 13 czerwca 2019 r. o zmianie ustawy o Krajowym Zasobie Nieruchomości oraz niektórych innych ustaw. Jedna z nowości nią wprowadzanych dotyczy specustawy mieszkaniowej. Chodzi m.in. o standardy związane z dostępem do publicznych placówek oświatowych dla dzieci z nowo powstających inwestycji mieszkaniowych.
Kłopotliwe odległości
Ustawa z 5 lipca 2018 r. o ułatwieniach w przygotowaniu i realizacji inwestycji mieszkaniowych oraz inwestycji towarzyszących (Dz.U. z 2018 r. poz. 1496 ze zm.), zwana też specustawą mieszkaniową i lex deweloper, określa m.in. standardy urbanistyczne. Wynikają one z rozdziału 3 tego aktu. I tak zgodnie z dotychczasowym brzmieniem art. 17 ust. 1 inwestycja mieszkaniowa musi mieć dostęp do drogi publicznej, sieci wodociągowej i kanalizacyjnej. Natomiast pkt 2 i 3 ust. 2 tego samego przepisu określają maksymalne odległości od przystanków komunikacji miejskiej, szkół czy przedszkoli. W efekcie maksymalna odległość od nowo budowanego bloku czy osiedla do przedszkola i szkoły, które są w stanie przyjąć dzieci z budynków wznoszonych na podstawie lex deweloper, wynosi 3 km w miastach do 100 tys. mieszkańców i 1,5 km, gdzie ich liczba jest większa. Przy czym rada gminy ma prawo zmienić te wielkości – maksymalnie o 50 proc. w górę lub w dół. Z kolei w ust. 3 art. 17 czytamy, że „spełnienie warunków, o których mowa w ust. 2 pkt 2, w zakresie możliwości przyjęcia nowych uczniów w szkole podstawowej lub zapewnienia wychowania przedszkolnego dzieciom ocenia się na podstawie zaświadczenia wójta (burmistrza, prezydenta miasta)”. Niestety włodarze wnioski deweloperów o wydanie zaświadczenia pozostawiają często bez rozpoznania, co w praktyce uniemożliwia rozpoczęcie inwestycji na podstawie specustawy. Dlaczego tak się dzieje? Otóż część gmin jest przekonana, że takich dokumentów, szczególnie tych dotyczących dostępu do przedszkoli, w ogóle wydawać nie może. Zgodnie bowiem z ustawą z 14 grudnia 2016 r. – Prawo oświatowe (t.j. Dz.U. z 2019 poz. 1148), system opieki przedszkolnej nie jest organizowany na podstawie obwodów. Przyjmowanie dzieci do takiej placówki nie odbywa się więc z urzędu, jak jest to w przypadku podstawówek. I choć każda gmina ma jednak obowiązek zapewnienia wychowania przedszkolnego wszystkim dzieciom zamieszkującym na jej terenie, to jeśli nie jest w stanie przyjąć wszystkich zgłoszonych do niego maluchów, wówczas przy rekrutacji bierze się pod uwagę przede wszystkim kryteria socjalne, a nie odległość od domu. – W związku z czym organ prowadzący nie ma możliwości zagwarantowania dzieciom zamieszkałym w określonej lokalizacji miejsc wychowania przedszkolnego w przedszkolach czy też oddziałach przedszkolnych w szkołach podstawowych w określonej odległości – tłuaczy Olga Mazurek-Podleśna z biura prasowego w kancelarii prezydenta Lublina.



