Zatrudniać (już) cudzoziemców czy nie?
W wielu sektorach gospodarki czy regionach kraju brakuje odpowiednio wykwalifikowanych kandydatów do pracy. Jak wynika z najnowszego sondażu ośrodka Ipsos, firmy marketingowej Polarity UK oraz grupy Polish City Club, 72 proc. polskich imigrantów w Wielkiej Brytanii czuje się akceptowanych w tym kraju i deklaruje zamiar pozostania tam na stałe. 40 proc. ankietowanych wyraziło zainteresowanie uzyskaniem brytyjskiego paszportu. Wygląda więc na to, że nie uda się sprowadzić do Polski wykwalifikowanych pracowników, którzy wyemigrowali na Zachód po otwarciu się nowych rynków pracy. Czy polskie firmy powinny rozważać zatrudnianie cudzoziemców i czy są na to gotowe?
Komentarze ekspertów

Paweł Kaczmarczyk
Adiunkt na Wydziale Nauk Ekonomicznych UW (Zakład Demografii), zastępca dyrektora Ośrodka Badań nad Migracjami
Opłaca się zatrudniać pracowników z Ukrainy
Obraz polskiej emigracji poakcesyjnej nie zmienił się w dużym stopniu w okresie "pokryzysowym": od 2009 roku pozostaje poza granicami około 2 mln osób, które teoretycznie nadal są mieszkańcami Polski. Za to uległy zróżnicowaniu strategie migracyjne. Wcześniej dużą część migracji stanowiły strategie przetrwania - wyjazdy osób, które miały trudności ze znalezieniem w kraju jakiejkolwiek pracy, osób z relatywnie słabiej rozwiniętych regionów, osób, dla których te wyjazdy stanowiły podstawowe źródło utrzymania rodziny. Obecnie mamy do czynienia z rosnącym znaczeniem mobilności ludzi młodych, którzy dość aktywnie poszukują swojego miejsca na ziemi. Są to osoby, które, przebywając za granicą, nie mają tak naprawdę jasno określonych planów, czy to emigracyjnych, czy powrotnych. O takiej migracji mówimy często płynna, żeby podkreślić płynność planów i w dużej mierze trudność w statystycznej ocenie zjawiska.

