Dlaczego dzielenie się wiedzą bywa problemem?
Do tej pory uznawałam dzielenie się wiedzą za proces naturalny, który sprzyja indywidualnemu rozwojowi. W nowej pracy spotkałam się z kompletną blokadą na tym polu. Jedna z koleżanek była obciążona pracą i miałam ją wesprzeć. Niechęć do dzielenia się wiedzą była jednak tak ogromna, że nawet mimo próśb i zapewnień szefów, że nie zaszkodzi to jej przyszłości w firmie, nic z tego nie wyszło. Ta sama koleżanka jest teraz w ciąży i muszę przejąć od niej obowiązki. Niestety, chęci do przekazywania wiedzy nie ma nadal. Skąd takie problemy?
Przekazywanie nabytej wiedzy i dzielenie się doświadczeniami zawodowymi bywa dla niektórych ogromnym problemem. Niechętnie nauczamy nowe osoby, które przecież powinny przejść trudną ścieżkę, jaką i my mamy za sobą. Nie mamy też ochoty dzielić się wiedzą ze współpracownikami, obawiając się, że ktoś nas może wygryźć. Zupełnie negatywnie podchodzimy do przekazania obowiązków podczas odejścia - głównie, jeśli nie jest ono naszą decyzją. Są sytuacje, w których taki sposób myślenia i nasze wewnętrzne blokady rzeczywiście mają uzasadnienie, np. jeżeli istnieją realne przesłanki do tego, że ktoś działa na naszą niekorzyść lub wiemy z doświadczeń, że firma, dla której pracujemy nieszczególnie liczy się z ludźmi. Należy jednak uważać na to, co wynika z lęku i naszych wyobrażeń, a co rzeczywiście stanowi dla nas zagrożenie. Warto też pamiętać, że niechęć do dzielenia się wiedzą w wyniku złości, zazdrości, lekceważenia i dla zasady: "nie, bo nie; a niech sam sobie radzi", będzie świadczyć tylko o nas samych i może wygenerować rzeczywiste zagrożenie, bowiem będziemy postrzegani jako niewspółpracujący, zamknięci i nierokujący na przyszłość, np. pod kątem awansu.

