Gazeta Samorządu i Administracji 8/2005 z 11.04.2005, str. 39
Data publikacji: 28.06.2018
Upartyjnienie samorządu to błąd
PROF. MICHAŁ KULESZA PODSUMOWUJE
prof. MICHAŁ KULESZA,
współtwórca reformy samorządowej, obecnie wykładowca uniwersytecki i ekspert samorządowy
- W Polsce partia źle się kojarzy, gdyż obecnie jest widziana przez społeczeństwo głównie jako sposób na ochronę interesów grupowych. W rezultacie mamy kłopot. Z jednej strony rozumiemy, że rządzić bez partii jest trudno, bo rządzenie to gra zespołowa i powinno być oparte na myśleniu programowym. Jeśli więc wybiera się partię, by sprawowała władzę, to dlatego, że ma lepszy program niż inne ugrupowanie. Z drugiej strony - szczególnie w Polsce lokalnej - partia zazwyczaj to po prostu kilka osób. Zatem myśl o tym, że właśnie akurat one mają lepszy program dla naszej gminy czy powiatu jest cokolwiek śmieszna. Taka grupka zazwyczaj nie posiada wystarczającego potencjału, by mieć jakikolwiek poważny program, nie mówiąc o „lepszym”. Także w większych miastach i regionach partie rzadko mają dobry program, ludzie identyfikują się więc raczej z opcją światopoglądową, którą dana partia głosi. W rezultacie większość z nas sądzi, nie bez podstaw, że partiom chodzi o objęcie jak największej liczby stanowisk. Dlatego Polacy nie lubią partii, i słusznie. Przecież od dziesiątków lat nie zaznali od żadnej niczego dobrego. Wiele zrobili w Polsce konkretni ludzie, grupy, ruchy społeczne itp., ale nie partie.
