GIEŁDA POMYSŁÓW
Niższe opłaty zachęcają mieszkańców do segregowania odpadów
Stanisław Najda,
burmistrz Błażowej
- Nasz system selektywnej zbiórki odpadów realizowany za pomocą kolorowych worków wprowadzamy od I kwartału 2003 r. Polega on na tym, że każdy worek, zgodnie z ustaloną kolorystyką, przeznaczony jest na odpowiednie surowce wtórne, i tak: czarny - na odpady zmieszane (które też poddajemy segregacji na dwóch liniach sortowniczych), biały - na szkło białe, zielony - szkło kolorowe, żółty - na plastik oraz osobne worki na makulaturę i puszki aluminiowe. Korzyścią dla mieszkańców jest to, że worek na odpady zmieszane kosztuje 9,5 zł, natomiast na odpady posegregowane 2,8 zł. Oznacza to 6,7 zł oszczędności dla mieszkańców na każdym 120-litrowym pojemniku.
Ponadto w urzędzie wdrożyliśmy system komputerowy, do którego podłączona jest też nasza spółka - Gospodarka Komunalna. Firma ta rozprowadza do punktów sprzedaży (głównie sklepów) określoną liczbę worków. Zadaniem właściciela sklepu sprzedającego plastikowy worek jest wypisanie imiennego paragonu, który przekazywany jest następnie do Gospodarki Komunalnej. Dane mieszkańców są następnie wprowadzane do systemu komputerowego. W ten sposób potrafimy zliczyć, kto kupił worek, ile zostało kupionych oraz ile następnie zostało odebranych z posesji.
Oczywiście podstawową sprawą jest przekonanie mieszkańców do zakupu worków i segregowania odpadów. Działamy tutaj dwutorowo. Z jednej strony na zasadach „marchewki” ogłosiłem konkurs na ilość zebranych odpadów surowcowych między sołectwami w przeliczeniu na jednego mieszkańca. Najlepsze sołectwa otrzymują większe dotacje z budżetu gminy do dyspozycji rady sołeckiej. Dzięki temu mieszkańcy sami siebie kontrolują i wywołują pozytywną presję na sąsiadów, by segregowali odpady.
Z drugiej strony mamy też opracowaną procedurę dyscyplinowania mieszkańców, którzy nie chcą wejść do systemu, a swoje śmieci wywożą na dzikie wysypiska. Z naszej dokładnej ewidencji jasno wynika, którzy mieszkańcy nie kupują worków i nie oddają ani nie segregują odpadów. Powołaliśmy trzyosobową grupę składającą się z pracownika urzędu, pracownika Gospodarki Komunalnej i strażnika miejskiego, która „profilaktycznie” odwiedza wybranych z każdej miejscowości 20 osób (nie jest możliwa wizyta u wszystkich, więc wybieramy 20 osób, po to, żeby rozniosła się po każdej miejscowości wieść, że przychodzą kontrole) niebędących w systemie. Grupa wypytuje, co dany mieszkaniec robi ze swoimi odpadami i uświadamia, co powinien zrobić.
Na koniec chciałbym powiedzieć, że przed wprowadzeniem obecnego systemu rocznie wydawaliśmy z budżetu 300 tys. zł na wywożenie odpadów z pojemników zbiorczych. Obecnie ciężar opłat spoczywa na mieszkańcach, więc zaoszczędzamy 300 tys. zł. Z tego, co wiem, obecnie zbieramy też znacząco więcej surowców niż niegdyś. Odzyskujemy już 30 proc. surowców według norm, które nakłada na nas Unia Europejska.
PROBLEM
Mieliśmy problem z nieefektywnym systemem selektywnej zbiórki odpadów



