TURYSTYKA
Związek sześciu miast - to się opłaca
Marką może być wszystko. W przypadku miast może to być np. nawiązanie do historii. Tak jak w Saksonii, gdzie pięć tamtejszych samorządów i jeden polski zbudowały markę, wykorzystując ideę sojuszu sześciu miast górnołużyckich, które w 1491 r. połączyła wojna piwna między Zgorzelcem a Żytawą. Warto skorzystać z tego wzorca.
Idea sojuszu sprzed pięciuset lat jest żywa do dziś, a to pozwoliło wykreować markę wykorzystującą zainteresowanie tematem. Głównym jej przesłaniem jest promocja turystyki poprzez popularyzację ducha wspólnej historii, która łączy po stronie saksońskiej Budziszyn, Goerlitz, Żytawę, Kamenz i Loebau, a po polskiej Lubań w Górnołużycki Związek Sześciu Miast. Z jednej strony turysta podąża śladami średniowiecznego związku, z drugiej - poznaje uroki i walory poszczególnych miast. Dodatkowo specyfiką regionu jest dwujęzyczność: obok niemieckiego i polskiego pozostaje tam do dziś żywy język górnołużycki, należący do grupy języków słowiańskich.
Kultura, kulinaria, rzemiosło
Samorządy sześciu miast stworzyły wspólną markę, zachęcającą turystów do spędzenia czasu właśnie tam, co oznacza regularny dopływ pieniędzy do budżetu. Postawiły na doskonale przygotowanych przewodników, wspaniałe zaplecze kulinarne oferujące potrawy kuchni regionalnej, bogactwo imprez kulturalnych i możliwość odwiedzania warsztatów rzemieślniczych. Wszystko nawiązuje do kultury i tradycji Serbołużyczan, a jednocześnie wzbogacone jest o możliwość wędrówek po saksońskich wsiach i miasteczkach, jazdę na rowerach czy uprawianie sportów wodnych na licznych i atrakcyjnych turystycznie akwenach.



