Pracodawcy sceptyczni wobec skrócenia tygodnia pracy
Do 30 czerwca 2025 r. resort pracy przedstawi warunki i zasady pilotażowego programu skrócenia czasu pracy w Polsce, który rozpocznie się w przyszłym roku. Warunkiem udziału w programie będzie zagwarantowanie pracownikom wynagrodzenia w dotychczasowej wysokości. Zdaniem Konfederacji Lewiatan, wprowadzenie 4-dniowego tygodnia pracy, może być rozważane w branżach nowoczesnych usług, doradztwa, w IT, finansach, czy ubezpieczeniach. Kluczowa jest jednak swoboda podejmowania takiej decyzji w zależności od sytuacji konkretnej jednostki.

Krótszy czas pracy wpłynie na koszty
Pomysł skrócenia tygodnia pracy budzi sceptycyzm wśród pracodawców, którzy ostrzegają przed kosztami i ryzykiem dla gospodarki.
– Inicjatywa ministerstwa rodzi szereg obaw po stornie pracodawców. Obawiamy się, że skrócenie czasu pracy obciąży firmy kosztami, których nie zrekompensuje większa wydajność pracowników. Inwestycje w Polsce są na niskim poziomie. Krótszy czas pracy oznacza mniejsze wykorzystanie budynków, maszyn i zasobów, co może ograniczyć opłacalność inwestycji – podkreśla Robert Lisicki, dyrektor departamentu pracy Konfederacji Lewiatan.
Szczególnie zagrożone są przedsiębiorstwa z branż przemysłowej, budowlanej, transportowej czy turystycznej, a także mikro, małe i średnie firmy. Te ostatnie zatrudniają aż 64 proc. pracowników w Polsce. Ich możliwości dostosowania się do zmian są ograniczone. Wielu przedsiębiorców ze wschodniej i centralnej Polski apelowało niedawno o ostrożność przy podnoszeniu płacy minimalnej, wskazując na trudną sytuację gospodarczą i niepewność co do przyszłości. Firmy potrzebują większej przewidywalności warunków, w których przychodzi im działać.
– Powinniśmy się porównywać z państwami z naszego regionu jak Czechy, Słowacja czy Węgry, z którymi konkurujemy o inwestycje, a nie z państwami zachodnimi, jak Francja, Niemcy czy Belgia. Poza tym dyskusja nie uwzględnia faktu, że w innych krajach bardzo popularny jest niepełny wymiar czasu pracy. W Polsce rocznie mamy 104 wolne od pracy soboty i niedziele, jest 13 dni świąt, są urlopy wypoczynkowe i rosnąca liczba dni ustawowo wolnych od pracy z innych przyczyn, z zachowaniem prawa do wynagrodzenia. Niektórzy z pracodawców wprowadzają dodatkowe pojedyncze dni wolne. Poza tym pracodawcy ponoszą koszty choroby pracowników i zastępstwa w pracy nieobecnych. Skrócenie czasu pracy wymaga inwestycji w digitalizację i automatyzację, a to są procesy długoletnie. To, czego przedsiębiorcy potrzebują teraz najbardziej to spokoju i stabilności – dodaje.
Co istotne, jeżeli pilotaż ma być pomocny to musi uwzględniać reprezentację firm z poszczególnych sektorów gospodarki, w tym duże, średnie, małe i mikro przedsiębiorstwa.
Gdzie może sprawdzić się 4-dniowy tydzień pracy
Wprowadzenie, w perspektywie dekady, 4-dniowego tygodnia pracy, może być rozważane prawdopodobne w branżach nowoczesnych usług, doradztwa, w IT, finansach, czy ubezpieczeniach. Kluczowa jest tu jednak swoboda podejmowania takiej decyzji, wykazanie pozytywnych aspektów zmiany dla poszczególnych firm. Skrócenie zaś tygodnia pracy będzie bardzo trudne, czy wręcz niemożliwe w usługach publicznych oraz w wielu sektorach przemysłu, budownictwa, turystyki i handlu.
Źródło: Konfederacja Lewiatan
Zobacz również: Czas pracy 2025. Planowanie, rozliczanie i ewidencja »»»
