Dowóz uczniów do szkół niepublicznych – kto płaci, gdy gmina nie chce dotować
Dowóz uczniów do szkół niepublicznych nie jest finansowany przez gminę wprost – ani z potrzeb oświatowych, ani odrębną dotacją celową. Odpowiedzialność za organizację i koszty transportu spada w praktyce na samą szkołę, co rodzi realny problem finansowy.

Dowóz uczniów a potrzeby oświatowe – czego nie obejmuje podział środków
Zgodnie z art. 26 ust. 1 ustawy z dnia 1 października 2024 r. o dochodach jednostek samorządu terytorialnego, łączna kwota potrzeb oświatowych ustalana jest z wyłączeniem zadań związanych z dowozem dzieci, uczniów, słuchaczy i wychowanków do przedszkoli, innych form wychowania przedszkolnego, szkół i placówek systemu oświaty. Oznacza to, że przy podziale środków między JST koszty transportu w ogóle nie są brane pod uwagę.
Ministerstwo Edukacji Narodowej potwierdziło to wprost w odpowiedzi na interpelację nr 18530: jednostki samorządu terytorialnego nie otrzymują wyodrębnionych środków na dowóz uczniów – ani w ramach potrzeb oświatowych, ani w formie dodatkowej dotacji celowej. Dowóz pozostaje zadaniem własnym gminy, finansowanym z jej ogólnych dochodów, na zasadach określonych w art. 32 i art. 39 ustawy – Prawo oświatowe. Obowiązek ten dotyczy jednak wyłącznie uczniów szkół publicznych prowadzonych przez JST – dzieci uczęszczających do szkół niepublicznych ustawa nim nie obejmuje.
Dotacja dla szkół niepublicznych – czy pokryje koszty transportu
Szkoły niepubliczne otrzymują z budżetu JST dotację na podstawie art. 26 ust. 1 ustawy z dnia 27 października 2017 r. o finansowaniu zadań oświatowych. To właśnie z tych środków – a nie z odrębnej puli na dowóz – szkoła musi ewentualnie sfinansować transport swoich uczniów.
Problem w tym, że dotacja ma ściśle określone przeznaczenie: dofinansowanie realizacji zadań w zakresie kształcenia, wychowania i opieki, w tym kształcenia specjalnego i profilaktyki społecznej. MEN wskazuje, że wydatki na dowóz (koszty eksploatacyjne pojazdu, wynagrodzenie kierowcy lub opiekuna) mogą zostać pokryte z dotacji tylko wtedy, gdy da się je jednoznacznie powiązać z realizowanym przez szkołę procesem dydaktyczno-wychowawczym. W praktyce oznacza to, że szkoła musi sama zorganizować dowóz jako element swojego zadania opiekuńczego – dopiero wtedy koszt transportu staje się wydatkiem kwalifikowanym.
Kto ostatecznie ponosi ryzyko rozliczenia dotacji
Kluczowy problem pojawia się na etapie kontroli. MEN zaznacza, że ocena, czy dany wydatek na dowóz mieści się w dotacji, możliwa jest wyłącznie indywidualnie – w ramach kontroli prawidłowości wykorzystania środków przez właściwy organ. Takie samo stanowisko zajęła Krajowa Rada Regionalnych Izb Obrachunkowych w opinii z 26 marca 2026 r.
Oznacza to, że szkoła niepubliczna, decydując się na sfinansowanie dowozu z dotacji, bierze na siebie ryzyko zakwestionowania tego wydatku przy rozliczeniu. Bez precyzyjnego powiązania kosztów transportu z konkretnymi zadaniami dydaktyczno-wychowawczymi, organ kontrolujący może uznać wydatek za niekwalifikowany – co rodzi obowiązek zwrotu środków.
Oprac. Agata Wróbel


