Skandale nie są mi potrzebne
Mogłabym być bardziej zaczepna w ocenach i komentarzach, ale to niczemu nie służy. Zamiast o muzyce głośniej byłoby o poglądach

Z Natalią Kukulską rozmawia Konrad Wojciechowski
„Dobrostan” to tytuł piosenki i twojej najnowszej płyty. A osobista deklaracja?
Umiem odczuwać dobrostan i szukam do niego drogi. Klip do tej piosenki kręciliśmy w pięknych plenerach w Andaluzji. W takiej scenerii udało mi się duchowo odpocząć, choć sam utwór opowiada o tym, że nasze samopoczucie zależy niekoniecznie od miejsca, tylko od ukierunkowania myśli. Chodzi o to, żeby „myśli zdyszane znalazły swój przystanek” w tym świecie z nadmiarem bodźców. Śpiewam, że zawsze jest właściwy moment, aby w dojrzały sposób rozpoznać swoje szczęście, chociaż – doskonale wiemy – nasze życie składa się również ze złych momentów. Trudne sytuacje mogą jednak nas kształtować i umacniać.
Bywa też, że załamują. Łatwo się podnosisz po niepowodzeniach?
Nie zawsze potrafię sobie z nimi radzić. Pewne doświadczenia mnie przerastają, np. odejście bliskich. Ale życie muszę brać z dobrodziejstwem inwentarza. Stresu i problemów nie wyeliminuję, mogę natomiast próbować im sprostać. W piosenkach nie zawieram rad, tylko dzielę się swoimi refleksjami. Sama mam sporo do przepracowania.

