Dobry samarytanin od święta
Z jednej strony uważamy, że Ukraina ma w tej wojnie rację. Wierzymy też, że należy jej pomagać. Z drugiej strony Polacy zaczęli dostrzegać, że w relacjach z Ukrainą interes naszego kraju też jest ważny, a może najważniejszy

Z Robertem Staniszewskim rozmawia Karolina Wójcicka
Kim jest dziś, trzy lata po wybuchu wojny, uchodźca z Ukrainy w oczach Polaków?

Robert Staniszewski, doktor nauk społecznych, socjolog polityki z Uniwersytetu Warszawskiego, kierownik badań dotyczących społecznej percepcji uchodźców z Ukrainy
Robert Staniszewski, doktor nauk społecznych, socjolog polityki z Uniwersytetu Warszawskiego, kierownik badań dotyczących społecznej percepcji uchodźców z Ukrainy
Z badań opinii publicznej, które prowadzimy co pół roku od kwietnia 2022 r., wynika, że w polskim społeczeństwie uchodźca postrzegany jest inaczej niż migrant. Uchodźca to osoba zmuszona do opuszczenia swojego kraju w wyniku działań zbrojnych. Ktoś, kto poszukuje bezpieczeństwa. Polacy mówią o uchodźcach przede wszystkim w odniesieniu do Ukrainek i Ukraińców. To się nie zmieniło od początku wojny. Ale uchodźca z Ukrainy to również osoba, którą charakteryzuje postawa roszczeniowa. Taka, która uważa, że wszystko jej się należy. Oczekuje świadczeń socjalnych, nie okazuje wdzięczności za pomoc i chce mieć więcej praw, niż mają Polacy. Co ciekawe, badani uważają też, że Ukraińcy mają inną kulturę, choć wydawałoby się, że jest ona uniwersalna, że wszyscy jesteśmy Słowianami. Zwracają uwagę np., że Ukraińcy mają inne normy, zasady, zwyczaje, a także wspomnianą postawę roszczeniową. A także że są wyznawcami innej religii, choć nie jest to postrzegane jako coś negatywnego. W połowie 2024 r. badani zaczęli wskazywać na cechy takie jak wschodnia mentalność i sowiecka kultura. To nie tylko postawa roszczeniowa, lecz także cwaniactwo, poleganie na socjalu, brak kultury osobistej i dbałości o dobro wspólne.

