Formularz czy wiarygodność. Co włoska sprawa mówi o polskich zamówieniach publicznych
Zasada, zgodnie z którą w każdym przypadku nieumyślnego złożenia nieprawdziwej informacji wykonawca powinien zostać wykluczony z postępowania, stoi w jaskrawej opozycji do opinii rzecznik generalnej w sprawie Rete Ferroviaria Italiana SpA
Rzecznik generalna Juliane Kokott wydała 7 maja 2026 r. opinię w sprawie ETS Srl i inni przeciwko Rete Ferroviaria Italiana SpA (C-268/25). Sprawa dotyczy włoskiego postępowania o udzielenie zamówienia sektorowego, w którym instytucja zamawiająca wykluczyła konsorcjum z uwagi na to, że jeden z jego członków (spółka Sub-Service) miał zaległości podatkowe, które uregulował już po złożeniu oferty. Konsorcjum zostało wykluczone w całości. Z perspektywy polskiej praktyki zamówieniowej sprawa jest bardziej interesująca, niż się to na pierwszy rzut oka wydaje.
Wszyscy za jednego – nie w zamówieniach publicznych
W europejskim prawie zamówień publicznych – jak przypomina rzecznik generalna, przytaczając przykłady z orzecznictwa – wykluczenie wykonawcy z postępowania o udzielenie zamówienia jest sankcją o szczególnym, wręcz karnym charakterze. Dyrektywy zamówieniowe służą bowiem temu, by do zamówień publicznych miało dostęp jak najwięcej wykonawców, a instytucja zamawiająca mogła wybrać ofertę najkorzystniejszą ekonomicznie. Wykluczenie z zamówienia jest zaprzeczeniem tego celu – stanowi więc środek ostateczny, który musi być zasłużony, udowodniony i proporcjonalny. Nie może być skutkiem działania automatycznego.




