analiza
Niewinna fotografia czy reklama bez zgody?

Wyobraźmy sobie długi weekend majowy w 2022 r. Rodzinny wyjazd nad morze. Pogoda dopisuje, dzieci mają niespożytą ilość energii, a wieczorem pojawia się klasyczne: co robimy jutro, żeby (prawie) wszyscy byli zadowoleni? Wybór pada na edukacyjny park rozrywki. Bilety kupione online, regulamin zaakceptowany jednym kliknięciem, bez szczegółowej lektury. Zapowiada się naprawdę wspaniały dzień.
Mijają cztery lata. Wracamy w to samo miejsce, znów w weekend majowy. W pewnym momencie dostrzegamy duży banner reklamowy, powiedzmy taki 2 m x 4 m. A na nim zdjęcie jednej z atrakcji. Widoczne są nasze dzieci, jedno z nas, a obok jeszcze kilka innych osób. Twarze niby zostały rozmyte, ale w sposób tak nieudolny, że rozpoznanie nie sprawia większej trudności. Co więcej, stojąca obok nas obca osoba z rozbawieniem stwierdza, że „zostaliśmy gwiazdami parku”. W takiej chwili mówimy wyłącznie o zaskoczeniu. Może nawet śmiejemy się z tego. Ale później przychodzi refleksja: jak to się stało?




