wywiad
Szef Rady Ławniczej SN: Nie pomyliliśmy się w diagnozie
Andrzej Kompa: Przewodniczący Rady Ławniczej powinien w przyszłości wchodzić w skład kolegium Sądu Najwyższego, a sami ławnicy – w skład Zgromadzenia Ogólnego Sędziów Sądu Najwyższego. Są przecież sędziami społecznymi
Trwa procedura wyboru nowych ławników Sądu Najwyższego. W piśmie do marszałka Senatu I prezes SN Zbigniew Kapiński dał wyraz rozczarowaniu tym, jak wyglądała działalność dotychczasowych. Wskazał m.in., że „niewłaściwe jest postępowanie, w którym ławnicy są aktywni w Radzie Ławniczej, a jednocześnie nie przystępują do orzekania”. Co pan na to odpowie?

Dr Andrzej Kompa, przewodniczący Rady Ławniczej SN
Dr Andrzej Kompa, przewodniczący Rady Ławniczej SN
Przede wszystkim, że należałoby odwrócić kolejność. Ławnicy przystępowaliby do orzekania, gdyby chodziło o uczestnictwo w legalnych składach orzekających w legalnych izbach. Nie mogli tego robić, bo im to uniemożliwiono, dlatego mogli działać jedynie w organie samorządności ławniczej. A skoro ustawodawca zdecydował się wprowadzić sędziów społecznych do Sądu Najwyższego i dał im możliwość wygłaszania opinii i reprezentowania ławników, to każdy I prezes Sądu Najwyższego, w tym nawet osoba uzurpująca sobie to miano, ma obowiązek to szanować.




