Przegląd prasy zagranicznej
Konstruktywnie o uczuciach
Zawiść i sukces w pracy idą w parze - pisze Ursula Kals we "Frankfurter Allgemeine Zeitung" z 27 kwietnia. Uczucia zawiści i potrzeby odwetu są częścią biurowej codzienności w równym stopniu jak ekspres do parzenia kawy w kuchence. I zatruwają klimat. Według niektórych badań, kryje się za nimi 60 proc. przypadków mobbingu.
Częste są sytuacje, kiedy jedna osoba dostaje awans, a inna uważa, że to jej należało się to miejsce. Zawiść jest bronią słabszych oraz subtelnym uznaniem własnej niższości i siły kogoś drugiego. Zazdrość jest siostrą sukcesu - uważa Friedemann Stracke, przez wiele lat szef personalny koncernu handlowego Otto, potem założyciel Instytutu Diagnostyki Osobowej w Hamburgu. Jego zdaniem niektórzy ludzie są zazdrośni z natury. Inni, którzy nikomu nie zazdroszczą, potrafią cieszyć się wraz z innymi, rzadziej też awansują.
Zawistnicy, często ludzie przeciętni, urządzają wielki raban, kiedy pomijani są przy awansach. Z wielką energią mówią, że czują się niesprawiedliwie potraktowani, rodząc u szefa wyrzuty sumienia i uczucie, że powinien coś zrobić także dla nich. Niestety, większość menedżerów unika takich wyraźnych ocen i woli stosować zasadę równości. Stracke krytykuje taką postawę. Jego zdaniem zawiść jest u podstaw zasady równego traktowania. Efektywność trzeba bowiem określać nie w sposób absolutny, lecz przez porównania.
Jeśli więc przełożony ustępuje i obiecuje gorszemu kandydatowi następne wolne stanowisko, spokój pozornie zostaje przywrócony, ale powstaje nowy problem. Im większe sukcesy ktoś odnosi, tym większą budzi zazdrość. Taka sytuacja prowadzi do tego, że efektywni pracownicy pomniejszają swoje osiągnięcia, aby w ogóle nie prowokować zawiści. Albo po prostu się izolują. Na przykład wielu bogatych i nowobogackich woli nie rzucać się w oczy, gdyż bentley w garażu nie prowokuje do plotek. Gazety informują o tym w krzyczących tytułach, co u normalnie lub źle zarabiających podsyca, z jednej strony, uczucie zawiści, z drugiej jednak jest dalekie od naszej codzienności i na pocieszenie przyprawione skandalami: za drzwiami pięknych willi tak samo zgrzyta. Nie tylko w metrze, ale i w rolls-royce''ach ludzie płaczą, szczęścia nie da się kupić - brzmi przesłanie. W ten sposób bulwarowa prasa łagodzi uczucia zawiści.

